Marek Hłasko - WILK

zdjęcie czarno_biała em
Na wstępie troszkę o tym jak powstała historia WILKA 
Mianowicie w 1953 r dziewiętnastoletni Marek Hłasko ukończył pisanie Sonaty marymockiej i postanowił przenieść losy Ryszarda Lewandowskiego do okresu przedwojennej Warszawy. Autor w zamyśle miał stworzenie sagi marymockiej. Do stworzenia sagi oczywiście nie doszło a sam WILK powstawał prawie trzy lata. Po prawie sześćdziesięciu latach odnaleziono trzy maszynopisy i na ich postawie wydano omawianą książkę. Wydanie debiutanckiej powieść Hłaski to dopełnienie umowy, którą pisarz zawarł z wydawnictwem ISKRY w 1954 r. 

Powieść Marka Hłasko przenosi Nas w okres dwudziestolecia międzywojennego. Ryszard Lewandowski to zwykły chłopak z biednej dzielnicy na której każdy żyje jednakowo bieda zagląda w każde okno z jednakowym rozmachem. Szare, brudne ulice domy lepianki  i Cygańskie Budy a pośród nich Rysiek chłopak pełen wyobraźni, który z pełnym rozmachem marzy o lepszym świecie jego upór i zamiłowanie do westernów przyprawi nie jednego o zawrót głowy. Nasz główny bohater nie może się pogodzić z biedą  i otaczającą go szarością całą powieść szuka raz jest zakochany w  bohaterze westerna kiedy umiera jego przyjaciel postanawia być w bandzie Zielińskiego, który trudni się "mordobiciem" i złodziejstwem a na koniec upiera się aby zostać w partii  Cały ton powieści trzyma czytelnika w ciągłym napięciu - jak ciężko czyta się czy Rysiek zdąży zdobyć buty dla umierającego Henia aby ten mógł przed śmiercią ujrzeć na własne oczy te ładne domy.


Książka oddaje w całości styl życia ludzi w okresie jakże odległym, pomimo fikcji literackiej można dać się wciągnąć w rozkwit wiosny i hulający śnieg na ulicach Marymontu. Porównania autora i język jakim napisana jest powieść razem z fraszkami  nie raz przyprawiły mnie o uśmiech na twarzy. Nie jest to powieść łatwa i przyjemna a z drugiej strony cały magiel towarzyski, który stworzył autor w moim odczuciu nadaje humoru i sprawia wyładowanie emocjonalne pomiędzy biedą a życiem codziennym ludzi żyjących na ulicy brudnej i pełnej błota .

Polecam do przeczytania tym, którzy chcą cofnąć się w czasie i przemyśleć pewne aspekty swojego życia. Czyż szanujemy to że mamy domy, buty na nogach i pełne brzuszki. ?? zapewne szanujemy ale niektórzy w czasach tak nie dalekich dali by wszystko aby mieć choćby buty na nogach ,,,,   Taka moja mała prywata dziękuję mamo za tak piękna książkę ....



1 komentarz:

  1. Taka lektura na pewno skłania do refleksji. Niestety, w dzisiejszych czasach nie doceniamy tego, co mamy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger