Anna Maria Nowakowska - DZIUNIA

"Dziuniość to  stan umysłu, który może być kłopotliwy. Więc ostrożnie z tą książką. Nie ma twardych dowodów na zaraźliwy charakter dziuniości. Z drugiej strony nie istnieją dowody pozwalające twierdzić, że czytającemu nic nie grozi. Aberracje potrafią się udzielać. Zostałeś ostrzeżony. "

To słowa autorki, które znajdują się na tylnej okładce. Prowizorycznie można rzecz co grozi czytającemu, który pochłania 382 strony i z każdą przewracaną stroną nie wierzy co czyta !!! Tak zostałam ostrzeżona przez autorkę ale nie zmienia to faktu jaka jest ta książka. A jest dobra :)

"Nie mam przyjaciół - tylko ludzi- którzy mnie używają"

Dziunia skąd wzięła się dziunia ?? a wzięła się z połączenia głupiego plemnika z jeszcze głupszą komórką. Dziunia to główna bohaterka powieści, która już od urodzenia miała ciężko- "leży w tym inkubatorze taka jakaś.. blee...pokręcona, wygląda, jakby ja przeżuł pies" i do tego " to małe gówno śmierdzące z trzema punktami na dziesięć jednak przetrwa" . Nie ma to jak kochająca rodzina. Nasza Dziunia przetrwa ale będą z nią same kłopoty bo w przedszkolu już umie czytać i posługuję się słownictwem, które nie jednemu dorosłemu sprawiłoby kłopot. Uznana za ułomną, której zwoje mózgowe nie przetwarzają danych albo z nadmiaru wiadomości się przegrzewają , ponieważ Dziunia ma problem z usuwaniem zbędnych informacji pamięta wszystkie zasłyszane słowa i sytuacje. Ma dobre serce i nie potrafi odmówić a kocha wszystkich, którzy są dla niej dobrzy. 

Życie naszej bohaterki od samego narodzenia to istne piekło uważana za dziwoląga spędzała całe dnie pod stołem bo tam czuła się bezpieczna. Rodzice Dziuni to życiowa porażka ojciec alkoholik a matka to kobieta, która nie widzi alkoholizmu męża i przymyka oko na wszystko zło, które dzieje się w domu nie wiem czym różniła się od ojca Dziuni chyba tylko tym, że nie piła. Teraz najważniejszy punkt metody wychowawcze, które stosowali PAŃSTWO DOCHTORÓWNI wobec córki to bicie krowią sondą. bicie w pysk (tak pysk nie twarz) czy gadanie jak do słupa.  Kiedy rodzice już dali sobie spokój z wychowaniem córki oddali się swoim pasją ojciec połówce z ogórkiem na zagrychę a matka pielęgnowaniem trawy. Dziadkowie ze strony ojca traktowali ją jak przybłędę jedyne wsparcie miała u Dziadostwa czyli rodziców jej matki.

Wiecie dlaczego dałam ten opis na stępie "Nie mam przyjaciół - tylko ludzi- którzy mnie używają"  dlatego, że tak właśnie było Dziunia była używana dosłownie na kolanach starszego pana jako siedmiolatka, później jako uczennica Pana Profesora i jego piwnicę, koledzy w szkole nabijali się z niej, że jest wioską i że jej słoma wychodzi z butów przychodzili tylko po pomoc w napisaniu referatu,  ojciec prał ją  jak chciał a matka po prostu jej nie kochała.  Skłamałaby miała jedną przyjaciółkę Bunię tak Dziunia i Bunia :)

Autorka w perfekcyjny sposób potrafi stworzyć psychologiczny obraz domu z lat gierkowskich. Kiedy szczytem dla kobiet było noszenie futer z lisim pyskiem na ramieniu a mężczyźni pili i bili do woli. A noszenie dżinsów  peweksu to był szczyt nad szczytami. Nasi bohaterowie mieszkają w miejscowości Zadupie gdzie głowa wioski to ksiądz i sklepikowa, która wszystko wie kot z kim i dlaczego.??? 

Książka na początku czytania wydawała mi się śmieszna ale jak już zaczęłam doczytywać pewne fragmenty stała się dla mnie niesmaczna taka bez ogródek. Autorka nie szczędziła humoru  aby zamaskować drugie dno powieści. Jest to książka, która przedstawia opis jak dzieci zostają rodzicami i jak wychowują swoje dzieci. Dla mnie  Dziunia to inteligentna dziewczyna, której nikt nie okazał miłości i zrozumienia za to dostała dom pełen alkoholowych wojaży ojca i wytyki matki, że jak by nie pojawiła się to miałaby inne życie. Smutne jest kiedy dzieci słyszą takie rzeczy z ust rodziców a później wypłakują się na leżance u psychologa jak nasza Dziunia. 

Polecam wam tą książkę abyście zobaczyli jak to jest z tą Dziunią, że nie jest dziewuchą która ściąga na siebie problemy bo to dziewczyna, która ma wielkie pokłady miłości w swoim sercu. Zakończenie jest smutne tej powieści jednak znieczulica u ludzi jest wparta w ich tok myślenia. Jest drugi tom tej powieści ale za nim po niego sięgnę muszę przetrawić to co zrobiła autorka z moimi myślami. 

W sumie autorka ostrzega czytelnika :) 



8 komentarzy:

  1. Teraz nie wiem, czy ryzykować i wchodzić w temat "dziuniości" :) Bardzo zainteresowałaś mnie swoją recenzją, nie słyszałam o tej książce. Z dużą chęcią do niej sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podeszłam z lekkim ryzykiem do dziuniości ale jest warta poświęconego czasu na czytanie :)

      Usuń
    2. Lubię ryzyko i chętnie je podejmę :)

      Usuń
    3. To teraz tylko pozostało zaopatrzyć się w Dziunię :) Bo dziuniość to tylko stan umysłu :)

      Usuń
  2. Przyznam, że mnie zaciekawiłaś. Lubię takie nietuzinkowe książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :) a książka jest inna niż wszystkie :)

      Usuń
  3. Nie znam tej książki, ale muszę przyznać, że zaintrygowała mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, zobaczysz jaka jest intrygująca :)

      Usuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger