Kate Atkinson- Kiedy nadejdą dobre wieści ?


" Żar buchający z asfaltu zdawał się uwięziony między gęstymi żywopłotami, które górowały nad ich głowami na podobieństwo murów jakiejś fortecy" to pierwsze słowa autorki, które w znacznym stopniu zachęcają do dalszego, wnikliwego wczytania się w lekturę. Czarna seria kryminałów - Kate Atkinson to jak dla mnie czytelnicze zawieszenie pomiędzy próżnią a czymś w rodzaju ciekawości co będzie dalej... 

" Kiedy nadejdą dobre wieści" to powieść o łączących się historiach. Joanna Mason jako dziecko uchodzi jako jedyna z życiem kiedy jej rodzina (matka i rodzeństwo) zostają brutalnie zamordowani na ścieżce prowadzącej do domu. Kiedy jako trzydziestko latka mająca już swoją rodzinę zatrudnia do pomocy Reegi szesnastolatkę, która jak na swój wiek jest już dość dobrze doświadczona życiowo. Joanna dowiaduję się że na wolność ma wyjść jej oprawca z dzieciństwa Andrew Decker. Wiadomość o wyjściu na wolność Deckera przekazuje jej nadkomisarz Louise Monroe kobieta o wilczym sercu, która nie potrafi kochać męża i ma prześladowcza manię dbania o ofiary.  I w końcu detektyw Jackson Brodie, który przez przypadek wsiada do złego pociągu, który się wykoleja tuż pod domem Reggi. Wykolejenie pociągu połączy naszych bohaterów w jedną całość, która okazuje się małym zamieszaniem kiedy wychodzi na jaw że Brodi i Monroe to starzy znajomi z małą nutką romansu w przeszłości na dodatek inteligentna i bystra Reggi, która ratuje życie Brodiemu  i zmusza go do pomocy w odnalezieniu Joanny, która znika w chwili kiedy morderca wychodzi na wolność.

Autorka wprowadza czytelnika w świat pogoni kryminalistycznej. Chociaż ku mojemu zaskoczeniu początek książki naprawdę dobry później można spokojnie odłożyć ja na półkę i wrócić do niej po jakiś 120 stronach, ponieważ nic się nie dzieje wydmuchana fabuła, która mnie osobiście męczyła. Akcja zaczyna się rozkręcać w połowie czytania i tu już można dać się wciągnąć autorce w bieganie z bohaterami od jednej historii po drugą. Możliwość jaką dała autorka czytelnikowi w postaci snucia swojego rozwiązania bardzo fajnie kontrastuje z zakończeniem, które okazuję się całkiem inne niż można założyć na początku. 

Powieść w której nie znajdziecie makabrycznym scen z rodu prawdziwego kryminału z toczącym się biegiem otwartych spraw naszych bohaterów. Ale w zamian można dostać przemyślenia  autorki nad swoistym życiem ofiary i mordercy oraz roli policjanta w całej strukturze dochodzeniowej. Książka o straconej miłości, która nigdy nie wróci z zarysem młodej dziewczyny, która szuka swojego miejsca na ziemi. Może nie będzie to  moja ulubiona powieść z półki kryminałów ale można dać jej szanse na przeczytanie. 

2 komentarze:

  1. Mam kilka kryminałów z tej serii, ale akurat tej książki nie mam. Autorka jest mi znana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tej serii to mój pierwszy kryminał :)

      Usuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger