Literackie przyjaciółki w cieniu głównych bohaterów


 Z racji tego, iż jestem w trakcie czytania "Dziuni" naszła mnie myśl jak to jest z tymi książkowymi przyjaciółkami. Dziś pod lupę - a moja lupa to fajne okulary i moje astygmatyczne oczy.   A więc z pośród mojej marnie jeszcze wyglądającej biblioteczki wybrałam aż trzy rozrywane przez ostatnie czasy książki.             A mianowicie swoją przemyślenia oprę na: oczywiście musi być Grey (bo która kobieta nie ma go w domu) następnie moja ulubiona trylogia Driven oraz Collide.



Każdy wie (oczywiście kto czytał) jaki jest zarys fabuły wymienionych książek. Aby nie powtarzać znanych już faktów przypomnę tylko, że zastosowany chwyt fabuły opiera się na - biedne czasem bystre mowa tu o Rylee z Drivena oraz młodzi, bogaci oraz obrzydliwie przystojni. Teoretycznie rzecz ujmując otoczenie to samo tylko bohaterowie inni. Ale czy ktoś kto czytał zastanawiał się jaką rolę pełnią przyjaciółki, które stoją w cieniu naszych bohaterów. 
źródło internet

Podczas kiedy nasi bohaterowie niczym sępy nad padliną kotłują się przy swoich rozterkach miłosno - łóżkowych nasze przyjaciółki czyli Kate , Haddie oraz Olivia podciągają rękawy i bacznie stoją u progu swoich obowiązków przyjacielskich. Nie wiem ale chyba nie czytałam książki aby tzw przyjaciółka była wykreowana na poziomie naszych bohaterek ale nie one też są z ekipy : lubiane , finansowo niezależne i zawsze zakochują się w kolegach naszych Adonisów. Nie są brzydkie zawsze piękne nawet nie znajdziemy u nich garbatego nosa.

Więc ktoś zapyta to jaką rolę pełnią te nasze literackie przyjaciółki??? Dla mnie pełnią rolę sumiennych powierników, zawsze akceptują każdy krok życiowy swojej współlokatorki (a czy tak nie jest w każdej wybranej książki nasze postacie mieszkają ze sobą). Nie tracą czasu na pierdoły zawsze maja czas na pogaduchy wstępnie przy lampce wina a kończy się  na trzech butelkach i porannym bólu głowy a i najważniejsza rzecz zawsze powie, że " jaki on jest obrzydliwie piękny". Ocierają łzy naszym płaczącym bohaterką i nie brakuje im empatii. Kiedy autorka zamęcza już czytelnika akcjami typu: ja dla niego wszystko a on nic w tym momencie wkracza akcja przyjaciółka rozsiada się na kanapie i bez krępacji pyta " no to ile razy przeleciał cię jednej nocy" rozmaite zastosowane dialogi, które maja rozluźnić czytelnikowi mięśnie karku od czytania nie raz przyprawiły mnie o wydanie z siebie zabawnego "rechotu".  Ale zastanówmy się czy tak nie jest zawsze to przyjaciółka rozluźnia akcje tak własnie jest. I ja jako czytająca te bzdurne romanse, które uwielbiam bardzo się cieszę , że u boku naszych bohaterek stoją kobiety które słuchają i potrafią doradzić oraz nie raz ratują z opresji. 

 W rankingu tych trzech wybranych literackich przyjaciółek wygrywa Haddie z trylogii K. Bromberg.
Dla mnie najlepiej wykreowana przyjaciółka. Autorka stworzyła idealną postać która wpasowała się w problemy bohaterów istna wesoła pocieszycielka na złamane serce, która nawet płacz potrafi przemienić w ryczący rechot przyjaciółek. ( to tylko taka moja własna ocena). 

Jak widać nie tylko bohaterowie pierwszego planu musza się napracować aby zachęcić czytelnika do czytania w ich cieniu stoją pocieszycielki, które nie raz przyprawią czytelnika o mimikę twarzy czyli uśmiech . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger