David Nicholls - Jeden dzień

zdjęcie czarno_biała em

"Możesz przeżyć  całe życie, nie dostrzegając, że to, czego, szukasz, jest tuż przed tobą"

Rozdanie dyplomów to dla większości młodych ludzi początek na "nowe życie". Emma i Dexter to  znajomi ze szkoły, którzy lądują razem w jej małym wynajętym pokoiku w małym wąskim łóżku. On z naprężonym bicepsem z papierosem w ustach. Ona okularnica w parcianej sukience. Każdy teraz pomyśli młodzi, mieszkanie - łóżko czytaj przelotny romans na koniec szkoły. Bardzo mylna teoria, brak nocnych wojaży przeradza się z narodziny pięknej przyjaźni na długie lata. Czy bohaterowie będą mieli w sobie tyle siły, aby zmagać się ze zgiełkiem dnia codziennego i przy okazji mieć czas dla przyjaciela czy też przyjaciółki zanim los przyniesie czarne chmury?

Emma i Dexter to prawdziwi przyjaciele potrafią się nawzajem wysłuchać nie szczędzą sobie wzajemnej krytyki. Tylko co zrobić kiedy, każdy idzie w swoja stronę on lubi kobiety oraz ma istne parcie na szkło z zatarciem alkoholowo - narkotykowych zabaw. Ona szalona niedoszła pisarka brzydkie kaczątko, która ma wszystko oprócz miłości i pewności siebie, ale brak pewności siebie nie przeszkadza jej w romansowaniu. Dwie sprzeczne postacie, które pałają do siebie miłością, ale ani jedno ani drugie nie powie nic głośno istna platoniczna miłość, która ukrywa się pod maską, której na imię przyjaźń. Kiedy przyjaźń przeradza się w miłość życie mówi "game over" i tu miałam chęć wyrzucić książkę do pieca.


Na początku książki bohaterowie zadają sobie pytanie, co będą robili za parę lat. Kiedy się spotykają za "parę lat" są już po trzydziestce, każde po przejściach z mniej czy bardziej wypchanym bagażem osobistych zwycięstw i porażek. 

Ktoś by powiedział historia  jak każda inna. Oczywiście, można tak twierdzić tylko w każdej historii jest coś ujmującego, chwytającego czy też doprowadzającego czytelnika do zgryzoty. Jak dla mnie autor napisał tą książkę na sto procent w każdym calu. Brak zbędnych frazesów tylko czysty opis. Rozbudowana historia, którą czyta się szybko z możliwością poznania wewnętrznego monologu bohatera. Każda rzecz, która zmienia cokolwiek w życiu bohaterów dzieje się zawsze 15 lipca. Autor bierze czytelnika za rękę i prowadzi go w las zwanym - życie, które jest dla naszych bohaterów raz zabawne, po to aby zaraz przywrócić wszystko w stan szarości i smutku ale zawsze jest telefon do przyjaciela. Autor poświęcił dużo miejsca w książce na pokazanie czytelnikowi jak rodzi się prawdziwa przyjaźń i mocna zaznaczył znaczenie tego słowa, że przyjaciela trzeba szanować i o niego dbać,  a nie traktować go jak plaster na rozdrapane rany, to mnie ujęło dwóch bohaterów z całkiem innych klas społecznych z całkiem innym podejściem do życia  potrafi zbudować sobie fundament swojego zamku. 

Ta książka jest jak obiad dwudaniowy z gorzkim deserem na zagryzkę. To książka o przyjaźni, urodziwej miłości i śmierci  z ambitnymi bohaterami, którzy przeżyją życie ciągle goniąc za uczuciem, które tak naprawdę urodziło się już tej pamiętnej nocy, w tym małym pokoiku, w tym wąskim  łóżku. 

Jak nie chce Wam się czytać obejrzyjcie film tylko nie płaczcie na końcu . 


25 komentarzy:

  1. Widzę, że Tobie spodobała się tak książka tak samo jak mi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bede musiała przeczytać te historie, szkoda tylko ze zakończenie smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj smutne. Ale jest wartościową lekturą :)

      Usuń
  3. Mój wewnętrzny romantyk wyje, bo czuje że nie będzie tu szczęśliwego zakończenia. A że ryczałam nawet na "Król Lew" 3 razy, to na pewno i przy tym będę płakała.
    Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm teraz to nie wiem czy powinnaś czytać tą historię moja wewnętrzna romantyczka kręciła głową :)

      Usuń
  4. Widzę, że mogę spodziewać się słodko-gorzkiej lektury, z pewnością mocno poruszającej. Z przyjemnością przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz czytać poruszająca jest na końcówce książki według mnie warta przeczytania :)

      Usuń
  5. Uwielbiam tę książkę i dokładnie rozumiem odruch wrzucania do pieca, bo ta też miałam ochotę nią rzucać. Ale przez takie a nie inne zakończenie autor chyba podkreśla jak ważne jest aby z pewnymi rzeczami, decyzjami jednak trochę się pospieszyć :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaintrygowałaś mnie :) i chcę płakać na końcu filmu! I książki też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc oglądaj - czytaj i płacz :)

      Usuń
    2. To dopiero dzisiaj obejrzę, bo musiałam najpierw zainwestować w chusteczki :D

      Usuń
  7. Książka od dawna leży na mojej półce. Muszę ją w końcu przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warta przeczytania, wspaniała historia :)

      Usuń
  8. Słyszałam o tym tytule ale nie czytałam... U mnie konkurs, a w nim do wygrania książka! Zapraszam na melodylaniella.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz pozostało Ci tylko przeczytać :)

      Usuń
  9. Książki nie czytałam, ale mam ją na swojej półce. Oglądałam za to film i jestem zła jak diabli, bo zakończenie totalnie mnie rozstroiło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie trudne książki, więc nie ukrywam,że z chęcią przeczytałabym i tę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapoznaj się z tą historią o słodko-gorzkim klimacie :)

      Usuń
  11. Książkę mam w planach od dawna, tylko oczywiście z czasem jestem na bakier.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem przekonana do tej książki. Może najpierw obejrzę film, a ja mi się spodoba to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie obejrzyj film książkę zawsze możesz przeczytać :)

      Usuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger