Helen Bryan - Oblubienice wojny (PREMIERA 2016-06-02)

zdjęcie czarno_biała em

Masz naście lat. Pięknie upięte włosy oraz dłonie delikatne, jak jedwab. Twoja twarz promienieje wewnętrznym spokojem. A teraz widzisz je. Kobiety o siwych włosach. Na dłoniach mają starcze plamy, a na ich twarzach przebiega cień wspomnień. Chcesz poznać tę historię? Nie, to będzie opis wielkiej przyjaźni z historią w tle... Pięć dziewczyn i jedno życie.

Alice, Tanni, Elsie, Francese oraz Evangeline. Pięć kobiet. Pięć różnych charakterów. Starsze i młodsze. Każda z nich pochodzi z innego środowiska. Obojętnie, czy jest bogata, czy biedna. Wojna sprawi, że bogaty stanie się nędzarzem i razem z biednym będzie walczył o bochenek chleba. Kobiety połączy jedna miejscowość Crowmarsh Priors oraz piękna przyjaźń... Ich spotkanie, po pięćdziesięciu latach okaże się wspomnieniem, które niesie za sobą obraz życia podczas wojny. 

Kobiety dają siłę innym! Autorka dała mi postacie pozbawione wszystkich schematów. Żyją i cieszą się każdym dniem. Wzajemna niechęć jest namacalna. Różnorodność sprawia, że chcesz je poznać. Każdą z osobna. Szalone, niezawodne, popełniają głupstwa, ale mają wspólny cel. Nieść pomoc innym! Poznałam je w Oblubienicach wojny. Zrozumiesz, kiedy je poznasz. Zrozumiesz, kiedy po policzku popłynie samotna łza. Poznasz ich rzeczywistość, w której snucie planów jest zbędne...

Oblubienice wojny to historia. Sytuacja, w której znajdują się bohaterowie, to najgorsze czasy dla ludzkości. Przeraża, smuci oraz poucza. Świat ludzi mieszających w Crowmarsh Priors został wywrócony do góry nogami. Zresztą nie tylko ich. Przedstawiony obraz doświadcza wszystkich emocji. Wchodzisz w świat nieustających zmartwień. Wiecie, co jest najpiękniejsze? Najpiękniejsze, jest to, że ludzie cieszyli się z każdego dnia. Świętowali i plotkowali. Odkrywali nowe miłostki i pękali ze strachu. Zmęczenie na twarzy mieszało się z nadzieją. Entuzjazm i uśmiech połączony jest z żalem...

Autorka przedstawia żywy obraz. Dwubiegunowość jest zachowana. Przeszłość i przyszłość. Absolutnie, to nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie ten zabieg nadaje książce pewną nadzieję, a czytelnikowi pewną niewinność i niewiedzę. Połączenie nadziei i niewinność przyniesie efekt. Niewiedza zostanie nagrodzona wiedzą. Jedynym mankamentem tej powieści jest przerysowane zakończenie. Nie całe tylko jedno wydarzenie. Nie mogę napisać jakie, ponieważ musie sami się przekonać...

Drogi czytelniku! Zapewne masz ich w domu. Możliwe, że mieszkają gdzieś w oddali. Weź ich za dłoń i wysłuchaj. Wysłuchaj, co mają do powiedzenia. Babcia i dziadek. Zapewne przeszli ciężki okres w swoim życiu. Poznaj ich historię. Popatrz w ich starcze oczy i słuchaj, słuchaj i słuchaj...








Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Helion.















6 komentarzy:

  1. Tematyka wojenna jak najbardziej mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czytaj "Oblubienice wojny" :)

      Usuń
  2. Ja już nie mam niestety dziadków, ale moja babcia, gdy jeszcze żyła, opowiadała mi o wojnie. Straszne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasy wojny, to czasy straszne. A słuchanie opowiadań od swoich bliskich daje nam wiedzę.

      Usuń
  3. Moi dziadkowi już nie żyją, ale znam pewną staruszkę, która czasami wspomina wojenne czasy i bardzo lubię słuchać jej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam babcię. Istna staruszka ma 96 lat! I nie raz słuchałam, jak to było w dawnych czasach.

      Usuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger