Od słowa do słowa - taka to rozmowa z Anną Wysocką - Kalkowską

źródło zdjęcia: http://lubimyczytac.pl/


Zapraszam na wywiad z Anną Wysocką-Kalkowską. Autorka dwóch powieści " Moje życie bez ciebie" oraz "Kiedy wiosna nie nadchodzi".  Czytałam i płakałam. Twórczość tej autorki obnażyła wszystkie moje słabe strony. Książki przeczytane jakiś czas temu nadal mam w pamięci. To świadczy, jaki przekaz ma autorka...







Jak sama Pani o sobie pisze "Pamiętam jak bardzo dawno temu mój przyjaciel, który właśnie wybierał studia spojrzał na mnie pytając czy wiem, po co się urodziłam. Odpowiedziałam urodziłam się, by pisać." - naprawdę nigdy nie chciała Pani wykonywać innego zawodu?

Zawsze chciałam pisać, ale już wiele lat wykonuję inny zawód. Cóż … życie. Mimo wszystko lubię swoją obecną pracę,  jak widać można połączyć marzenia z rzeczywistością i być szczęśliwym. Nigdy i zawsze to dwa słowa, które wypowiedziane zbyt pochopnie wraz z biegiem naszego życia często tracą na mocy na rzecz rzeczywistości. Ważne by nie pozwolić umrzeć marzeniom.

Jest Pani autorkom dwóch książek "Moje życie bez ciebie" oraz "Kiedy wiosna nie nadchodzi" jak narodził się pomysł na obie powieści?

Trudno mi powiedzieć w jaki sposób narodziły się pomysły tych powieści. Z wiosną to było tak, że zwyczajnie pewnego dnia usiadłam i zaczęłam pisać. Nic wtedy nie planowałam wiedziałam tylko, że oprę fabułę o losy kobiety porzuconej przez męża. Przygody Juli wpadały mi do głowy na bieżąco podczas pisania. Czasami kiedy coś napisałam sama się dziwiłam. Najlepiej czułam się tworząc sceny, w których występował Bernard, mimo, że główną bohaterką powieści jest Julia to Bernard jest najbliższy memu sercu.  Skoro chodzi o drugą powieść, to myślę, że napisałam ją trochę z tęsknoty za tymi, którzy odeszli a byli mi szczególnie bliscy. Z pośród wielu niebiańskich aniołów dwoje jest mi szczególnie bliskich. W jednym z tych przypadków często zadaję sobie pytanie dlaczego? Czasami mam sen i uśmiech anioła, o którym myślę wystarcza za odpowiedź, chociaż na niezbyt długo.  

Pamiętam, że kiedy czytałam "Moje życie bez ciebie" w momencie, kiedy Agata wchodziła pierwszy raz do mieszkania po śmierci męża, przekazała Pani takie emocje, że ja płakałam razem Agatą. Chciałam Pani pogratulować takiego przekazu.

Również pamiętam tworzenie tej sceny, była ona diametralnie ważna. Chciałam żeby to był moment, w którym Agata zaczyna nowy rozdział życia nie tracąc jednocześnie przeszłości, która przecież już zawsze pozostanie w jej sercu. Kiedy dawno temu odszedł mój przyjaciel zaproszono mnie do jego domu i poproszono mnie bym wybrała sobie pamiątki po nim, to doświadczenie bardzo pomogło mi w stworzeniu tej sceny. Mi również pociekły łzy. 

Ciężej było Pani wykreować główne bohaterki czy ich zwariowane przyjaciółki?

Główne bohaterki patrzą na życie moimi oczami, nie są mną jednakże myślę, że w wielu sytuacjach odzwierciedlają moją osobowość. Kiedy tworzyłam Julię czy Agatę często stawiając je w określonych sytuacjach wyobrażałam sobie, jak ja sama bym się zachowała? Oczywiście niekiedy dla potrzeb powieści zachowania są nieco przerysowane, ale myślę, że obie panie mają moją duszę. Skoro chodzi o „ zwariowane przyjaciółki” jak je Pani nazwała, to myślę, że Weronika z wiosny była dużo bardziej zwariowana, jej tworzenie było prawdziwą przyjemnością. Pomysły na sceny z jej udziałem wpadały mi do głowy pod wpływem codziennych impulsów a czasami z zaobserwowanych zachowań ludzkich. Polubiłam ją tak bardzo, że zatęskniłam za nią kiedy tworzyłam drugą powieść i chociaż Wiktoria moim zdaniem jest zupełnie inna to obdarowałam ją ciętym językiem i czasami lekką bezmyślnością wypowiadanych słów, które posiadała Weronika. Od początku lubiłam wszystkie swoje postacie, może nawet urealniałam je na tyle by po skończonych powieściach zastanawiać się nad tym co dalej z ich życiem, dlatego też nie odczuwałam trudności kreując, którąkolwiek z postaci.  

Jaka była Pani reakcja, kiedy dowiedziała się Pani o fakcie wydania Pani pierwszej książki?

Wiosna była bardzo wyczekiwaną książką, przede wszystkim dlatego, że kiedy ją napisałam to na dosyć długi czas schowałam ją do przysłowiowej szuflady. Kiedy dojrzałam do decyzji o pokazaniu jej innym moje emocje w związku z upływem czasu były trochę uwiązane na sznurku, nie bardzo wierzyłam w jej wydanie. Zanim trafiłam do mojego wydawcy wiele rzeczy gdzieś po drodze, z różnych względów zniechęcało mnie do walki o wiosnę. Kiedy coś tworze to od początku do końca, inni wydawcy, z którymi byłam w kontakcie nie dawali mi możliwości takiej wolności, która daje gwarancję, że wszystko w twojej książce jest tak jak ma być. Kiedy zaprzyjaźniłam się z Psychoskokiem, (myślę, że mogę użyć takiego wyrażenia jak przyjaźń) wszystko nagle okazało się banalnie proste, pękł sznurek, na którym trzymałam emocje i poczułam spełnienie i radość. 

W obu książkach pojawia się motyw aniołów. Wierzy Pani, że są ludzie o "duszy anioła", którzy mają wykonać "jakieś" zadanie w życiu innego człowieka?

Wierzę w niebiańskie i ziemskie anioły, wierzę, że te ziemskie stają się w odpowiednim czasie niebiańskimi. Bardzo wierzę również, że anioły są wszędzie, często nawet nie musimy ich specjalnie szukać, wystarczy je zauważyć. Pyta Pani o ludzi o „duszy anioła” . Kiedy zaczęłam studia z daleka sali zobaczyłam dwoje ludzi. Przyjaciółka, która siedziała obok szturchnęła mnie mówiąc : zobacz jaka sympatyczna para. Miała na myśli głownie to, że chłopak był dużo wyższy od dziewczyny. Podczas kolejnego zjazdu wchodząc do sali szukałam miejsca obok wspomnianej pary, chyba do końca nie wiedziałam dlaczego. Dzisiaj po 15 latach przyjaźni myślę, że ludzie o duszy anioła przyciągają jak magnes, i że większość z nas ma przy sobie takich ludzi, problem jest wtedy kiedy ich nie doceniamy, albo nasze zabieganie nie pozwala ich zauważyć. Skoro chodzi o ich zadania? Cóż… nie wiem ale np. mój przyjaciel bardzo często mnie rozśmiesza… może więc ma za zadanie wnosić w moje życie radość?  Inspirujące …

Kiedy czytelnicy mogą spodziewać się nowej powieści?

Jestem w trakcie pracy nad nowym projektem. Cóż… mam nadzieję, że anioły weny mnie nie opuszczą i uda się do wakacji skończyć powieść, ale wiadomo potem jeszcze proces wydawniczy. Poczekajmy.

Podkreśla Pani w obu swoich książkach, jak ważna jest przyjaźń. Dlaczego?

Przyjaciele to dla mnie rodzina, więzy serca często bywają mocniejsze niż więzy krwi. Przyjaciele zawsze odgrywali w moim życiu ważne role. Nie jestem jedynaczką, mam cudownego, brata ale mam też brata i siostry z wyboru i są oni dla mnie bardzo ważni. Moja córka zapytała mnie kiedyś czy moja przyjaciółka jest jej prawdziwą czy  „przyszywaną” ciocią. Odpowiedziałam, że najprawdziwszą na świecie, bo tak czuję.

Jaka była Pani reakcja, kiedy książki Pani autorstwa przyjęły się pośród czytelniczek z gorącym uznaniem?

To wielka radość kiedy coś co tworzysz, nagle znajduje uznanie u innych, często zupełnie obcych ludzi. Wiosna była trochę bajką, napisałam ją z myślą o podarowaniu czytelnikom opowieści, przy której ciężki dzień w pracy okaże się trochę lżejszym i może bardziej wiosennym. Gdzieś w głębi serca liczyłam na to, że zostanie ona odebrana ciepło. Moje życie bez Ciebie jest książką, która niesie za sobą bolesne doświadczenia, ale chciałam dać czytelnikom nadzieję. Bałam się czy mi się to uda. Tym większa była moja radość kiedy czytałam kolejne recenzje obfitujące w wiele ciepłych słów. Nadal jestem zaskoczona tak ciepłym odbiorem tego co piszę, moje zaskoczenie jest większe za każdym razem kiedy kontaktują się ze mną obce osoby, które wyrażają swoje uznanie. Cóż mogę jedynie podziękować.

Zarówno w jeden, jak i w drugiej książce emocje grają pierwsze skrzypce. Ma Pani jakąś walizkę, w której trzyma Pani wszystkie emocje, które są przekazywane na papier?

Nie mam walizki, ale mimo wielu nie zawsze miłych sytuacji w jakich stawia mnie życie wciąż nie tracę nadziei, że mam serce. Moim zdaniem człowieczeństwo polega na posiadaniu serca a przez to zauważaniu w życiu drugiej istoty. Kiedy żyjemy wśród ludzi a nie obok nich rodzą się emocje, te emocje na stałe wrysowują się w obraz naszego serca. Wystarczy zamknąć oczy by znowu poczuć.

Spotkała się Pani już z krytyką którejś z Pani książek? Jeżeli tak to, jak Pani to zniosła?

Chyba jestem szczęściarą, do tej pory jakoś nie spotkała mnie druzgocąca krytyka tego co napisałam. Pamiętam, że  na jakimś blogu, któraś z blogerek napisała niezbyt przychylnie o wiośnie, ale uderzyła w takie punkty mojej książki, które akurat uważałam ze bardzo mocne więc przyjęłam jej zdanie, ale jakoś bez większych emocji. Liczę się jednak z tym, że moje książki nie przemawiają i nie będą przemawiać do każdego, a każda krytyka jeśli konstruktywna jest cenna. 

Miała Pani jakieś problemy przy wydaniu pierwszej książki? Wybór wydawnictwa, reklama. Czy poszło jak "po maśle"?

Częściowo już odpowiedziałam na to pytanie powyżej. Wracając jednak do tematu to dla wiosny wydawcy szukałam dosyć długo. Kiedy wydawało mi się, że już go mam, nagle znalazłam w internecie informacje o Wydawnictwie Psychoskok. Okazało się, że nie muszę godzić się na okładkę, do której nie jestem przekonana i, że moja wizja książki jest równie ważna jak wydawcy. Dla mojej drugiej powieści nie szukałam innego wydawcy bo z moim czułam się bezpiecznie.

Teoretycznie. Wchodzi Pani do księgarni widzi Pani swoją książkę na półce i co czuje autorka w tym momencie?

Praktycznie. Weszłam kiedyś do Empiku, wśród książek na półce znalazłam swoją …miałam olbrzymią ochotę ją kupić … ale nie kupiłam :)

Czym jest dla Pani pisanie?

Pisanie to dla mnie ocean przyjemności … tylko nigdy nie wiem na jaki ląd dopłynę. :)

Ma Pani swój wkład przy tworzeniu oprawy graficznej książki? 

Do tej pory obie moje książki mają okładki, które zaproponowałam. Okładkę wiosny namalowała córka mojej przyjaciółki, urocza dziewczyna o duszy artystki, której pojawienie się wnosi zapach wiosny więc tym bardziej cieszyłam się, że to jej ręce ożywiły moją książkę. Zdjęcie do drugiej powieści wykonał mój przyjaciel, a przyjaciółka zgodziła się rzucić czerwoną apaszką, to właśnie jest wolność, którą wspiera moje Wydawnictwo.

Dziękuję Pani za poświęcony czas. 






14 komentarzy:

  1. To piękne, jak autor pisze o swojej pracy, że jest ona oceanem przyjemności. Bardzo ciekawy wywiad. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i do tego tacy przyjaciele... coś pięknego :)

      Usuń
  2. Znaleźć swoją książkę na półce w empiku - to musi być coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jest nagroda za trud pracy...

      Usuń
    2. Ja bym pewnie tę książkę kupiła na miejscu autorki;p

      Usuń
  3. Czytałam tej autorki "Kiedy wiosna nie nadchodzi" i bardzo mi się podobało.
    Interesujący wywiad.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wywiad. To muszą być książki pełne emocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak książki są pełne emocji :)

      Usuń
  5. Lubię wywiady :) ale bardziej czytać niż przeprowadzać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger