D.B Henson - Kontrakt na śmierć - zmarnowany pomysł na dobry kryminał...

zdjęcie czarno_biała em


Miał być ślub z białymi kwiatami. Biała suknia i goście weselni. Najważniejszy dzień w życiu przemienia się w horror... Los płata figle? Oczywiście, że tak! Zamiast sukni jest biała trumna. Zamiast wesela jest pogrzeb. Radość zamienia się w rozpacz...


Toni Mathews obraz idealnej partnerki. Dwadzieścia dziewięć lat, to najlepszy okres na założenie rodziny. Toni oraz Scott za trzy dni mają stanąć na ślubnym kobiercu. Nieoczekiwanie Scott ginie w dzień wesela. Policja twierdzi, że młody chłopak popełnił samobójstwo. Czy śmierć chłopaka, to wypadek, zabójstwo czy samobójstwo? Toni nie wierzy w teorię policji. Postanawia na własna rękę wyjaśnić, co się stało...

Opis z okładki książki: Niesamowity kryminał z fascynującą bohaterką. Opis ten jest dla mnie kwestią sporną.  Niesamowity kryminał? Faktycznie autorka stworzyła fabułę, która ciągle podąża w innym kierunku. Intryga i kwestia rozwiązania zagadki śmierci Scotta to jedyne plusy. Powieść jest w "miarę" do przyjęcia, aczkolwiek nie mogę napisać, że jest niesamowita. Fascynująca bohaterka? Nie wiem, czy można uznać Toni za fascynującą. Niezawodna, to jest słowo klucz. Najwyraźniej autorka chciała stworzyć SUPER bohaterkę. Stworzyła i przedobrzyła...

D.B Henson wykreowała bohaterów jak z obrazu filmowego, ale takiego lichego! Mam całkowitą świadomość, jak to brzmi. Jedna bohaterka opanowała całą powieść! Czytając, miałam wrażenie: oglądam film o niskim nakładzie budżetowym. Stop-Toni biegniesz. Stop-Toni walcz! Nie tędy droga... Toni wraz z postaciami pobocznymi są "sprytni". Za dużo kombinowania...

Kontrakt na śmierć to powieść z brakiem wyższych emocji. Szybka akcja i brak emocji.  Od powieści kryminalnej oczekuję więcej. Oczekuję zaangażowania w tej powieści tego zabrakło. Długotrwały opis poszczególnych scen, bez wątpienia denerwuje i rozprasza. Kusząca okładka i mało wartościowa treść. Chciałabym napisać, cokolwiek pozytywnego. Nie mogę! Idealny początek, po którym miałam duże oczekiwania. Na oczekiwaniach skończyłam przygodę z tą powieścią.

Pomysł  na  kryminał niewykorzystany. Szkoda... Zawiedziona! Jedyne słowo, które określi moje emocje.














21 komentarzy:

  1. Szkoda że Ci się nie podobała :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Opis jest naprawdę intrygujący i tajemniczy i pewnie dałabym się na niego złapać, gdyby nie Twoja recenzja :) Teraz wiem, ze powinnam raczej unikać tego tytułu. Szkoda, że książka okazała się finalnie przeciętna...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celna uwaga. Opis jest tajemniczy, ale na tym koniec:)

      Usuń
  3. Pierwszy akapit zachęca do lektury. Jednak skoro odradzasz to posłucham Twojego zdania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również czułam się zachęcona po paru pierwszych stronach powieści. Skończyło się przeciętnie:)

      Usuń
  4. Z tą książką chyba jest jak z filmami klasy B. Raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię, kiedy ktoś jasno wyraża swoje zdanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Osobiście też uwielbiam, jak jasno wyrażone są emocje :)

      Usuń
  6. w takim razie podziękuję za tę książkę. Za dużo kombinowania i mnie odstrasza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W życiu nie czytałam o takiej bohaterce:) Można kombinować, ale z umiarem :)

      Usuń
  7. Widać, że autorka trochę się zagalopowała w tworzeniu głównej bohaterki. Nie znałam wcześniej tego tytułu, może kiedyś wypróbuję na sobie :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popędziła do przodu i zepsuła moim skromnym zdaniem całą powieść. Sam motyw przewodni jest w miarę do przyjęcia, ale reszta ....

      Usuń
  8. Lubię kryminały, ale ten będę omijać (choć faktycznie okładka kusi ;)) .
    Dzięki za recenzję. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusi i mnie skusiła:) Opis z okładki powala! ale mnie nie powalił :)

      Usuń
  9. Przynajmniej dzięki Tobie wiemy, że od książki trzeba trzymać się z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt teraz też bym ominęła ją z daleka:)

      Usuń
  10. Takie piękne zdjęcie i tak zmarnowany potencjał książki :/
    Ps. nienawidzę książek pozbawionych emocji, ja właśnie tych emocji tam szukam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda zdjęcie okładki przyciąga. Również spodziewałam się emocji -wyszło marnie :)

      Usuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger