Marta W. Staniszewska - I obiecuję ci miłość. Czyli o tym, że życie nie polega na tym, aby przetrwać burzę. Polega na tym, żeby tańczyć w deszczu...


Przepadłam na długie godziny. Oddałam swój cenny czas, aby spędzić chwilę z twórczością autorki. Pierwsze spotkanie powinno uwodzić słowem, złapać mnie w sidła historii. Ona to zrobiła. Uwodziła mnie słowem, majestatycznie prowadziła w głąb szablonowej historii. Czy ten szablon wadzi? Absolutnie nie...

Dał słowo, że nigdy nie będzie o nią walczył. Oddał ją w ramiona przyjaciela. Pozostawił, kiedy czekała, pozostawił bezbronną w objęciach innego. Wyjechał i zapomniał, o ile można zapomnieć o takim uczuciu. Powrócił, kiedy była żoną, zimną seksualną rybą dla męża. W oczach męża, to dziwka i wredna suka. Ona? Iza, pełna energii dziewczyna, która jest zaszczuta przez męża. Sprzeczność. Czy Wicent będzie miał w sobie na tyle siły, aby wyjawić kobiecie mroczne tajemnice, które skrywa od lat? Czy męska przyjaźń wytrwa taką próbę? Próbę, w której główne skrzypce grają uczucia...

Wykreowała ich z niebywałą lekkością, sumiennością i dojrzałością. Pomiędzy całą otoczką można dostrzec pewien utarty szlak. Młodzi, zaradni, piękni i bogaci. Autorka dodała im coś od siebie. Autentyczność. Dała im cechy normalności i zwykłej ludzkości. Namacalność bohaterów i możność analizowania ich zachowania, bez wątpienia jest atutem. Iza wywołuje sprzeczne emocje. Niby słaba bez ogólnych cech, które mogą świadczyć, że ma siłę do walki. Ma siłę! Tomasz mąż Izy. Staniszewska stworzyła obraz męża, którego żadna kobieta, nie chciałaby nawet posiadać w najgorszych snach. Przebiegły, dyrygujący despota, który ma żonę tylko do interesów. Wincent mężczyzna, który wywołuje szybsze bicie serca. Umiarkowany, pełen wdzięku, sprzeczny obraz do postaci Tomasza. Ma w sobie siłę przyciągania. Magiczny bohater, który ma zapuścić korzenie w umyśle czytelniczki. Bohaterowie emanują różnymi emocjami. Autorka oddała w ręce czytelników barwne postacie. Przeważnie utrat szlak, który normuje przyjęcie dwóch głównych bohaterów, bywa nudny. Autorka wyszła za próg i dodała garstkę przyjaciół. Oni mają swoje miejsce i odgrywają ważną rolę w tej historii... Dała i pozwala ich dotknąć. W niczym nie odstają od trzech głównych bohaterów, co nadaje tej powieści kolorytu w kwestii osobowości bohaterów.

To nie jest historia o trójkącie, który łączy pragnienia i inne bodźce, które mają wywołać szybszy puls. To historia, która opowiada o kobiecie, która jest uzależniona od męża. To historia o wewnętrznym strachu kobiety, która jest poniżana przez męża. Tutaj autorka miesza, jak malarz wszystkie odcienie czerni, szarości, a później subtelnie nadaje kolorytu. Staniszewska manewruje, aby czytelnik mógł zrozumieć, dlaczego Iza pragnie więcej... To autorka rzuciła się na głęboką wodę. Stworzyła związek o marnej przyszłości i dodała do tego Wincenta. Nie utonęła, a do tego wyszła obronną ręką. 

Ślepe pożądanie to nie tutaj. Pożądanie owszem, ale nie ślepe. Czy można stworzyć, powieść, która będzie idyllą dla czytającego, a do tego nie zabić treści erotyzmem? Oczywiście, że można. Staniszewska to uczyniła. Erotyczna strona książki została zachowana na odpowiednim gruncie. W odróżnieniu od innych powieści bohaterowie oddają siebie. Nie jęczą sobie do ucha. Cielesne doznania, które doprowadzają ich do wszechogarniającej euforii zmysłów, nie są czymś wyuzdanym. Przeciętnie każda para oddaje się takiej ekstazie. Nie ma tu żadnej nieprawidłowości...

I obiecuję ci miłość wciąga. Emocje, które autorka dozuje w tym schemacie, powodują roztargnienie emocjonalne. Całokształt powieści przypomina troszkę Collide-Gali McHugh. Autorka pokazuje obraz przyjaźni, toksyczny związek i garść bardzo dzikich emocji. Stwierdzić można, że szablonowość została zachowana, ale autorka zbudowała narastające napięcie, które znajdzie ujście. Nie już! Nie natychmiast! Powoli w skupieniu dozuje i pozwala ocenić postępki bohaterów. Utrzymuje ciągłość akcji, a czytelnik trwa w tej historii. Trwa i czuje emocje, które tak dobrze zna z innych powieści! Autorka potrafi zainteresować stworzoną powieścią i wytrwale trzyma czytelnika w swoich sidłach... Na pozór czytelnik zna tysiące takich historii, ale nie w tym rzecz, rzecz w tym, aby dać się wciągnąć w tę historię. Ja dałam się wciągnąć. Nie żałuję... W tej bajce odnajdą się czytelniczki, które lubią popuścić wodze fantazji, które nie boją się szablonowości i potrafią wykrzesać z lektury coś więcej, niż narzekanie, że to kolejny erotyk. To nie erotyk...

Być przyjacielem i kumplem od interesów. Z pozoru to nic trudnego. Trudności pojawiają się, kiedy na wierzchołek góry wychodzą uczucia. Nieskazitelne, pełne namiętności i szczerości uczucie. Blokuje je tajemnica, która może zaważyć na wszystkim. Nieprzewidywalna, ociekająca barwnymi bohaterami powieść, która pokazuje, że można żyć życiem fikcyjnych osób. Autorka wystawia przyjaźń na wielka próbę, która okaże się próbą siły. Marta W. Staniszewska pokazuje, że można być sobą w świecie, w którym czeka on. On czeka i trzyma serce na dłoni...

Za możliwość przeczytania dziękuję autorce.














47 komentarzy:

  1. Ooo książka idealna dla mnie. Emocje i sprzeczności losowe to coś co najbardziej lubię. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli uważasz, że odnajdziesz się w tej historii czytaj śmiało!

      Usuń
  2. Z recenzji wnioskuje, że książka mogłaby mnie uwieść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy, czy dasz się uwieść?

      Usuń
    2. Cha, Cha daj się uwieść Wincentowi:)

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o taniec w deszczu, to ja jestem pierwsza. :) Uwielbiam taką nieprzewidywalność w książkowych fabułach, chętnie się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest troszkę przewidywalna, ale jest w niej coś magicznego :)

      Usuń
  4. Mnie również ta książka urzekła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona jest urzekająca. Niby banalnie szablonowa, ale ma w sobie myk przyciągania:)

      Usuń
    2. Całkowicie się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  5. Kilka godzin i książka została przeze mnie pochłonięta :) czarująca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również przeczytałam w kilka godzin :)

      Usuń
  6. O kurcze coś dla mnie ;-) wprost dla romantycznej, zaczytanej duszy ;-)
    Urzekająca. *,*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako że byłam kiedyś uzależniona od pewnego debila (sic! młoda byłam i głupia a on mnie wykorzystywał) z chęcią przeczytam tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doświadczyłaś tego i zrozumiesz bohaterkę Izę. Mam nadzieję, że nie odstrasza cię epizody erotyczne w tej książce :):)

      Usuń
  8. A wczoraj ja rozwodziłam się na jej temat. Ta książka jest wspaniała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Emocje w książce są dla mnie niezwykle ważnym, i nieodłącznym elementem dobrej opowieści :) Skoro autorka odwaliła kawał dobrej roboty, przy tym z niczym nie przesadzając - to chętnie po nią sięgnę.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ta książka autorki nie różni się niczym od zagranicznych tytułów :) Ta historia jest bardzo prosta, ale wciągająca:)

      Usuń
  10. Jestem bardzo na tak. Zapowiada się fenomenalnie i koniecznie muszę ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chcę te książkę ;)
    http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. W ostatnim czasie przekonuję się do twórczości polskich autorów, więc nie zaszkodzi spróbować :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. To co mnie przekonuje to autentyczność bohaterów. Generalnie bardzo ładnie rozpisałaś się na temat tej książki i czytałam to jak... taką opowieść :o! Lubię to!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:) Bohaterowie są autentyczni i jestem w stanie uwierzyć autorce, że nie są postaciami fikcyjnymi :)

      Usuń
  14. Zdecydowanie nie moje klimaty, ale recenzja bardzo ciekawa :)
    Pozdrawiam! :) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama nie wiem, co mam myśleć o tej książce. Historia raczej burzliwa, toksyczna, ale porównałaś do Collide, które aż takie mocne mi się nie wydawało...
    Ciekawa recenzja.
    Pozdrawiam, Katia z zaczytana-i.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście Collide mi sie podobało. Nie chodzi o takie same emocje w obu książkach. Porównałam z racji wspólnych podobieństw w aspekcie fabuły. Toksyczność związku, trójkąt przyjaciół... :)

      Usuń
  16. Myślę, że mogłaby mnie wciągnąć. Lubię takie książki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie rozumiem dlaczego oddał ją przyjacielowi, choć jak widać kochał ją?
    Twoja bardzo dobra recenzja sprawiła, że zapragnęłam przeczytać tą książkę. Jestem niesamowicie ciekawa czy i ja doznałabym tyle emocji.
    Bardzo rzadko czytam książki polskich autorów, ale tą przeczytam bo wydaj mi się że watro :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę ci napisać, dlaczego tak postąpił, ponieważ zepsułabym ci całą zabawę:) Książka ma moc przyciągania. Dlaczego nie czytasz książek naszych rodaków?

      Usuń
  18. O proszę, chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To nie powieść dla mnie, raczej nie czytam erotyków, jednak może w przyszłości sięgnę, ponieważ sama fabuła wydaje się naprawdę intrygująca ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam trochę mieszane uczucia co do tej książki.
    Fabuła jest powtarzalna i zastanawiam się, czy tak samo spodoba mi się, jak tobie.
    A ty jeszcze tak zachęcasz tą recenzją.
    Muszę przemyśleć zakup książki, żeby się nie sparzyć.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny temat na powieść. Męska przyjaźń i mieszające jej szyki uczucie. Nie czytałam jeszcze czegoś takiego, więc książkę jak najbardziej wezmę pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  22. z jednej strony czuję się zaintrygowana, z drugiej odnoszę wrażenie, że nie jest to książka dla mnie. Sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  23. To nie do końca moje klimaty, ale odnoszę wrażenie, że książka porwałaby również i mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ta książka brzmi mega pozytywnie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam już wiele bardzo pozytywnych recenzji tego tytułu, ale nadal nie przekonuje mnie ta książka. To chyba jednak nie moje klimaty. ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Czuję że bardzo przypadłaby mi do gustu, bardzo lubię takie historie, w których miłość gra główną rolę, ale nie jest to takie proste, tylko bardziej zawiłe, wciągające i wręcz uzależniające. Wywnioskowałam że tak właśnie jest, więc gdy tylko będę miała okazję przeczytać, z pewnością to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger