Gregory Funaro - Rzeźbiarz. Zabijanie jest sztuką...


Zabijanie jest sztuką. On jest mistrzem, a ona jest doskonałym tematem. Martwi za życia. Mężczyzna, chłopiec i wielu innych... On odkrywa przeznaczenie, a ich ciała zostaną przemienione w repliki rzeźb Michała Anioła...


Spokojne miasteczko w stanie Rhode Island. Spokój zaburza wiadomość o zaginięciu młodego sportowca. Mijają miesiące, a ciało chłopaka zostaje znalezione w ogródku jednego z mieszkańców miasteczka. Na miejsce przybywa agent FBI Sam Markham. Sam trafił na bardzo brutalnego mordercę. Rzeźbiarz pozostawił na miejscu zbrodni posąg z ludzkich ciał, a jedyny trop to napis na rzeźbie... Do kogo należy drugie ciało?  Morderca nie przestaje i dalej tropi ofiary, które zabije w imię sztuki...

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Funaro. Ruszyłam w drogę, w której odnalazłam starannie dopracowany motyw zbrodni, nijakich bohaterów oraz metodycznego mordercę, który na zakończenie został spłaszczony przez autora!

Na początek minus. Bohaterowie, którzy uczestniczą w całej powieści, a równocześnie byli dla mnie obcy. Agent Markham niewiarygodnie bystry agent, którego uwadze, nie umknie najmniejszy szczegół. Ciągle powraca myślami do przeszłości. Nagle powraca do teraźniejszości i przenikliwie analizuje wszystkie tropy, które okazują się trafne. Rozumiem, że można posiadać wyższe zdolności analityczne, ale nie przyjmę do wiadomości faktu, że agent tak dobrze interpretuje ślady na miejscu zbrodni. Jest jeszcze ona.  Ekspertka w dziedzinie sztuki, która napisała książkę o sztuce Michała Anioła. Cathy Hildebrant wykłada na uczelni, a pomoc w prowadzeniu śledztwa jest nieunikniona, ponieważ morderca tworzy rzeźby dla niej... Cathy zawsze była troszkę nieśmiała, ale nigdy głupia. Jedno zdanie, które pasuje, w każdym calu do postaci Cathy. Nieśmiała, wystraszona, lecz bardzo bystra. Czasami, aż za bystra... Funaro nie do końca przekonał mnie w kwestii bohaterów, których wykreował. Zbyt idealni...

On jedyny ratuje całą powieść, a na koniec autor podcina mu skrzydła. Liczyłam na Rzeźbiarza, który okaże się mordercą przebiegłym, bezwzględnym, skrupulatnym i takiego dostałam. Od początku powieści poznajemy jego skrzywienie umysłowe, które wywiera na nim przygotowanie nowych rzeźb. On chce robić to najlepiej!  Szlifuje swój morderczy warsztat, który przeradza się w obsesję. W tym przypadku autor sprostał moim wymaganiom. Podał mi na tacy umysł psychopaty, który można oglądać, z każdej strony. Jest jeden mały mankament. Mianowicie Funaro na zakończenie powieści popełnił jeden błąd. Tak dopracowanego bohatera zamienił w ofermę...

Mdli bohaterowie, skrupulatny morderca i dopracowany motyw zbrodni. Mogę narzekać na bohaterów, którzy prowadzą śledztwo, ale nie mogę narzekać na sam motyw zbrodni. Z rozdziału na rozdział zawzięcie śledziłam, jak potoczą się losy następnych eksponatów, które rzeźbiarz tak ambitnie dopracowywał. Funaro wciąga w świat malowniczych rzeźb Michała Anioła, zabiera w kręte uliczki Rzymu, a na koniec maluje krwawy obraz z ludzkich ciał. Brzmi to dość makabrycznie, ale Funaro dość lekko połączył sztukę, morderstwa i umysł psychopaty. Sprawne połączenie, które jest idealne w odbiorze, a przy tym trzyma w napięciu...

Rzeźbiarz to książka, która ma małe mankamenty. Pozostawiając na uboczu niedociągnięcia, przyznaję, że jest to powieść, którą czytałam z lekkim przymrużeniem oka, ale jestem zadowolona z lektury. Funaro spełnił moje oczekiwania, a rzeźby, które tworzył morderca, idealnie oddają przesłanie, które drzemie w powieści...


Gregory Funaro
Rzeźbiarz 
Prószyński i S-ka
ISBN: 978-83-7839-360-3
Warszawa 2016 







23 komentarze:

  1. Małe mankamenty mają chyba wszystkie książki, pytanie, co jak bardzo będą nam przeszkadzały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie przeszkadzały, ponieważ nie lubię bohaterów, którzy widzą wszystko przez przymknięte powieki :)

      Usuń
  2. Plus za wrzos na zdjęciu,, jak ja go uwielbiam :D

    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie jestem przekonana. Te mankamenty mnie zniechęcają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł na poprowadzenie fabuły bardzo dobry, ale ci bohaterowie...

      Usuń
  4. Wiesz, że raczej nie dla mnie ;) ten morderca jest trochę zbyt morderczy chyba jak na mój gust ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. O, widzę znowu humor na kryminały wrócił. ;) Ja chyba jak na razie mam dosyć nijakich bohaterów. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak powrócił:) Również poszukuję bohatera, który będzie "jakiś", ale nie może być nijaki :)

      Usuń
  6. Teraz właśnie staram się też czytać wszelkiego rodzaju kryminały i chyba po ten też sięgnę :) Wydaje się nawet ciekawy.

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze jest ciekawy, ale przeszkadzało mi to, że autor tak pobłażliwie podszedł do stworzenia bohaterów. Sam motyw zbrodni i postać mordercy- na plus!

      Usuń
  7. Książka niestety nie dla mnie. Z kryminałami dopiero zaczynam swoją przygodę, więc nie chcę się sparzyć słabymi bohaterami :/
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początek wybierz coś bardziej dopracowanego :)

      Usuń
  8. Gdybym znalazła tę książkę w bibliotece to zapewne nie zwróciłabym na nią uwagi ze względu na okładkę, bo jestem typowym wzrokowcem. Lubię takie klimaty, ale też mam duże oczekiwania co do bohaterów i akcji

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż nie jestem fanem takich książek, to jednak pierwsze zdanie w twojej recenzji już mnie zachęciło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Motyw zbrodni jak najbardziej mnie zainteresował, ale Ci mdli bohaterowie skutecznie odstraszają. Jest tyle cudownych książek- po co tracić czas na te niedoskonałe? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie! Sam motyw zbrodni jest genialny! Morderca kusi swoja chorą osobowością, a autor tak go potraktował na zakończenie! Jest to jedna z tych książek, które przeczytałam i żałowałam, że można znaleźć w niej tyle sprzeczności...

      Usuń
  11. Chyba te mankamenty mnie by jednak raziły, ale zobaczymy jak wyjdzie kiedyś w praniu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię mdłych i nijakich bohaterów, al jednak jestem ciekawa tego motywu zbrodni, może jednak kiedyś skuszę się na tę książkę i sama przekonam się, czy mi się spodoba, czy nie ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger