K. Bromberg - Sweet Ache



Od dzieciństwa patrzy jej w oczy. Widzi w nich matczyną miłość i zrozumienie. Lata mijają, a te same oczy patrzą na niego z pogardą i odrzuceniem. Pozostają jej cztery ściany i wspomnienia, które rujnują jej chory świat. On trwa z poczuciem winy, bo miłość syna do matki jest obliczem wielkiego poświęcenia...

Hawkin Play i Hunter bliźniacy o różnym podejściu do życia. Hunter korzysta z życia pełnymi garściami. Hawkin muzyk, który swój zespół stawia na pierwszym miejscu. Hunter ponownie wpada w kłopoty, a Hawkin ponownie podaje mu pomocną dłoń. Tym razem muzyk musi przeprowadzić serię wykładów, na których poznaje swoją asystentkę Quinlan. Dziewczyna sprawia wrażenie pewnej siebie. Współpraca dwójki wolnych strzelców przeobraża się w gonitwę emocji. Czy ten związek przetrwa? A może to tylko jeden wielki  zakład, w którym Quinlan zostanie wykorzystana? 

Ponownie zasiadłam do twórczości Bromberg. Była seria z Coltonem i Ry, która zrobiła na mnie ogromne wrażenia. Łzy poleciały, kiedy oddałam swoje serce autorce podczas lektury Slow Burn. Przyszedł czas na Sweet Ache i jest problem, ponieważ wkradła się pospolita nuda. Idealny pomysł na fabułę. Bohaterowie, od których czuć wibracje. Emocje, których nie brakuje. Cała otoczka, która miała sprawić, że zatracę się w lekturze, obrała inny tor. Nie mogłam doczekać się zakończenia, a Bromberg postanowiła rozciągnąć wszystko w czasie. Jestem cierpliwa, ale nie do końca jestem przychylna do tego, aby przeciągać wszystko w nieskończoność, ponieważ sam pomysł na fabułę jest godny podziwu, a ja czułam znudzenie...

Pieprzyć stereotypy i schematy, które tworzą autorki, odnoście bohaterów. Bromberg ponownie udowodniła, że potrafi wykreować bohaterów, którzy kurczowo trzymają się swoich racji. Namacalni, pełni pasji oraz zaangażowani w role, które nadała im autorka. Poczucie winy, przeszłość, która okrywa swym płaszczem myśli Hawkina oraz odpowiedzialność, która spoczywa, na barkach chłopaka jest przytłaczająca. Typowy bohater z romansów? Nie! Jest w nim coś szlachetnego z nutką drapieżności, która przeobraża się w arogancje. Puszka gniewnych emocji i seksapilu, która czeka na swoje pięć minut. Ona pewna siebie kobieta, która swoim zachowaniem uświadamia, że warto walczyć o te pięć minut. Dla siebie. Dla niego. Dla nich. Quinaln wie, którą drogą ma podążać, aby nie stanąć nad przepaścią rozpaczy... Autorka stworzyła idealny zespół bohaterów! 

W progu odwracam się do mamy i część mnie desperacko pragnie, by znowu się stała moją mamą... Tak strasznie chciałbym poczuć jej akceptację i miłość... Ona zawsze to robi! Za każdym razem przemyca do lektury złe doświadczenia i życiowe dylematy. Tym skradła moje serce. Absurdalne myśli krążą w głowie, kiedy patrzysz w oczy matki i nie dostajesz odpowiedzi. Bromberg świadomie manipuluje emocjami. Dawkuje je, aby trwać w chorym umyśle matki i syna, który walczy o jej akceptacje... Ponownie napiszę, że dla tego momentu warto poznać tę historię. Autorka zabrała mnie w cztery szpitalne ściany, w których echem odbijał się szloch matki Hawkina...

W moich oczach Sweet Ache to lektura, która mnie osobiści zabiła swoją szablonowością. Idealnie wykreowani bohaterowie. Namacalna nutka erotyzmu, którą poznałam w poprzednich książkach autorki. Bromberg ponownie zatacza koło i porywa tematem choroby. Zestaw idealny i przeciągnięty w czasie, który wywołał u mnie znużenie połączone z brakiem emocji... Nieśmiało muszę stwierdzić, że tym razem Bromberg nie trafiła w moje emocje, a szkoda, bo Hawkin to bardzo interesujący bohater, który ma życiorys godny poznania... 

K. Bromberg
Sweet Ache
Krew gęstsza od wody
Grupa wydawnicza Helion
EditioRed
ISBN: 978-83-283-1873-1
Gliwice 2016 












28 komentarzy:

  1. Hmmm... Nie jestem przekonana do tej serii. Odchodzę jak na razie od książek miłosnych (przynajmniej taki mam zamiar :)). Choć nie wykluczam, że kiedyś po nią sięgnę :P

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę dopaść tę serię! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już o tej serii, ale nie czytam takich książek ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to dobrze czytać o tak dobrze wykreowanych postaciach. Jeżeli będę miała kiedyś okazję, przeczytam serię. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tych książkach, ale jakoś też mnie nie przekonują. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasami rozciągnięcie w czasie na siłę może zepsuć nawet najlepszy pomysł na fabułę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszędzie widzę te książki ;)

    Zapraszam do mnie, zobacz jak się pozmieniało ;) http://justboooks.blogspot.com/2016/09/zaminy-zmiany-zmiany.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozumiem zabicie szablonowością, niestety i niestety coraz więcej książek/serii to historia na jedno kopyto.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wielką chrapkę na tę serię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nigdy jeszcze nie słyszałam o tej książce, ani o autorce. Nie jestem jednak do końca przekonana, czy chciałabym ją poznać...
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się zastanowić, czy będę kontynuowała tą serię... Jeśli tak, to zostawię Coltona i Rylee daleko w tyle.
    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Byłoby mi bardzo miło, gdybyś odpowiedziała na pytania, które znajdziesz tutaj, ale do niczego nie zmuszam.

    Pozdrawiam, Katia z zaczytana-i.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż, zastanowię się jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo się cieszę, że mam je już na swojej półce! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Do mnie właśnie wędrują te książki, więc jestem ciekawa jak mi przypadną do gustu.

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  16. Zostałaś przeładowana autorką :) obawiam się u siebie tego samego. Czytając książki z tej samej serii trudno nie wyczuć podobieństw i czasami zabija to całą powieść.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pewno zapoznam się z tą serią! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. A mnie te okładki jakoś odrzucają...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja w sumie nie wiem czy Ci się podoba czy nie :D Jakoś nie zrozumiałam, ale dzisiaj w ogóle wolniej myślę. Tak czy siak, chciałabym tą serię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co mam ci odpisać? Czytałam lepsze książki autorki, a ta była mało wymagającą lekturą. Jestem na pograniczu, ponieważ bohaterowie są na plus, ale rozciągnięcie w czasie jest przytłaczające :( Jestem na tak i nie... :)

      Usuń
  20. Już sam opis mnie alarmuje, że seria totalnie nie w moich klimatach, ale jak przeczytałam o tym przeciąganiu akcji, to tym bardziej już wiem, że nie chcę tego czytać. Nie lubię jak autor na siłę przeciąga i w końcu już ma się dosyć i nawet już nie interesuje to zakończenie. ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. W ogóle nie mam chęci, a okładki skutecznie mnie odstraszają :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi jak zwykle się podobało, co prawda mniej niż pozostałe części alei tak miło się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak już wiesz mi "Slow Burn" się nie podobało, a w "Sweet Ache" jestem zakochana.
    Mam nadzieję, że przy 3 części będziemy zgodne :D
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Podejrzewam, że nie są to propozycje czytelnicze dla mnie, ale może kiedyś przekonam się do nich. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej! Nominowałam cię do LBA, ale oczywiście nie zmuszam do odpowiadania na pytania :D Więcej informacji na moim blogu http://moonybookishcorner.blogspot.com/2016/09/liebster-blog-award.html#more :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeśli seria będzie w bibliotece...

    OdpowiedzUsuń
  27. Przede mną właśnie pierwszy tom i mam nadzieję, że spodoba mi się i zaskoczy w pozytywnym sensie tego słowa :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger