Kto pyta, nie błądzi - Zapraszam na wywiad z Moniką Zajas




Zapraszam na wywiad z Moniką Zajas autorką Autodestrukcji. Jak sama o sobie mówi jest  "Ciepła, wrażliwa, pogodna, przyjacielska. Czasami jestem też nierozgarnięta ;) Zabieram się za tysiąc rzeczy jednocześnie i nawet jeśli miałabym nie spać w nocy, to kończę to, co zaczynam." 

Zaczynamy!







Na stronie wydawnictwa Czarna Kawa można znaleźć taką to informację o Pani Mieszkanka małej miejscowości koło Oświęcimia, absolwentka Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Ukończyła dwa kierunki: artystyczny i pedagogiczny. Marzycielka z głową pełną pomysłów, szczęśliwa mama i żona.” Oprócz tego, jaka jest Monika Zajas?


Ciepła, wrażliwa, pogodna, przyjacielska. Czasami jestem też nierozgarnięta ;) Zabieram się za tysiąc rzeczy jednocześnie i nawet jeśli miałabym nie spać w nocy, to kończę to, co zaczynam. Znajduję jeszcze przy tym czas na życie towarzyskie. Trudno jest mi jednak znaleźć trochę czasu na lenistwo, o którym niekiedy marzę J Ale nie narzekam! Jestem bardzo szczęśliwa, spotkało mnie w życiu wiele dobrego, czuję się spełniona. Chociaż ciągle chcę więcej i więcej. Przeżywam wszystko bardzo mocno, łatwo mnie zranić.

Autodestrukcja to jedna z tych książek, którą czytelnik czyta, przeżywa, analizuje oraz snuje swoje wyobrażenia. W związku z tym, skąd pomysł na taką książkę?

Sama nieraz się zastanawiam, dlaczego napisałam „Autodestrukcję”, dlaczego takie dramatyczne historie pojawiły się w mojej głowie? Duży wpływ na fabułę miało to, że wyjechałam za granicę i nie potrafiłam się odnaleźć w nowej sytuacji. Wyprowadziłam się z Krakowa, do którego bardzo się wtedy przywiązałam. Pewnie, gdybym tę książkę pisała kilka miesięcy wcześniej, byłaby zupełnie inna.

Pani książka jest dopracowana do ostatniej strony. Jak długo powstawała historia trzech różnych osób?

Niestety długo. Wszystko właśnie przez to, że wyjechałam. Pisałam, gdy nie miałam pracy. Jak znalazłam pracę, nie miałam siły pisać. Niejednokrotnie całymi dniami nie było mnie w domu, ponieważ miałam problemy z dojazdami. Myślę, że książka powstawała trzy lata, z dużymi przerwami.

Spodziewała się Pani, że Autodestrukcja zostanie, aż tak dobrze przyjęta przez czytelników?

Absolutnie się tego nie spodziewałam! Tyle pozytywnych recenzji dodało mi skrzydeł ;) Bardzo mnie to cieszy. Opinie te traktuję jak nagrodę, za moje serce włożone w tę powieść. Miód na duszę. Bardzo  chciałabym ciągle rozwijać się w tym kierunku, pisać coraz lepiej.

Alan, Anja i Patryk to bohaterowie, których nie da się szybko wypchnąć z pamięci. Miała Pani problem z wykreowaniem bohaterów?

Z Anją i Alanem nie miałam problemów, ponieważ zawarłam w nich cząstkę siebie, swoje odczucia. Największe problemy miałam z Patrykiem, ale myślę, że dużo jest ludzi mających jego charakter. Wyobrażałam sobie każdego bohatera osobno, zastanawiałam się, jak się zachowa w danej sytuacji, co lubi robić.

Spotkała Pani w swoim życiu ludzi, którzy odpowiadaliby cechą bohaterów?

Całkowicie nie. Miałam kiedyś marzenia i lęki Anji, ale niestety brakło mi jej talentu ;) Ostatnio poznałam również kogoś, kto ma taki sam zapał do pisania jak Alan, godzinami potrafi nie wychodzić ze swojego pokoju w obawie, że zapomni, co chciał napisać. Patryk od początku do końca jest fikcyjny.

Pani książka ma trzy warianty: jest dla optymisty, pesymisty i realisty. Jaka jest Monika Zajas? Optymistka, pesymistka czy realistka?

Optymistka J Zakończenie „Autodestrukcji” nie jest do końca jasne, chociaż według mnie jest pozytywne. Każdy jednak może interpretować je na swój sposób, w zależności od charakteru. Są tematy, które są dla niektórych ludzi bolesne. Ale o nich też trzeba mówić.

Pisząc Autodestrukcję, nie czuła się Pani emocjonalnie przytłoczona?

Tylko w niektórych momentach. Za każdym razem, jak czytałam początek, miałam gęsią skórkę. Ciągle pytałam moich bohaterów: „Dlaczego? Dlaczego chcesz to zrobić?”, „Co musi się wydarzyć, żeby doprowadzić Cię do takiego czynu?”. Cały czas próbowałam przeniknąć w ich umysły, wyobrazić sobie daną sytuację. Jednak mimo wszystko pisanie sprawiało mi przyjemność ;)

Czym jest autodestrukcja dla Moniki Zajas?

Poddaniem się, brakiem wiary we własne siły i marzenia. Myślę, że tylko człowiek zagubiony, z niską samooceną, może próbować zniszczyć siebie. Każdy powinien się kochać i szanować, wierzyć w to, że jest niepowtarzalny i wyjątkowy. Gdyby moi bohaterowie mieli więcej wiary w siebie, z pewnością ich losy potoczyłyby się zupełnie inaczej.


Czytałam, że już kiełkuje zarys trzeciej Pani książki. Zdradzi Pani, jakiś szczegół?

Zdradzę, jak pojawił się pomysł :) Leżałam na tarasie, na kocyku, z moją córką. Byłam potwornie zmęczona, słońce przyjemnie muskało moją twarz. Zamknęłam oczy.
Co się stało?
Zobaczyłam moją bohaterkę, zapracowaną, która wybrała się ze swoją córeczką nad jezioro. Widziałam, jak wiatr porusza drzewami, w oddali słychać było głosy dzieci. Marzyła tylko o tym, żeby na chwilę odpocząć. Zapewniała siebie, że nic się nie stanie, nie zaśnie. Wiedziała, że to mogłoby być niebezpieczne, ale wmawiała sobie, że wszystko ma pod kontrolą. Wytęży wszystkie zmysły, oczy będą mogły odpocząć. Zamknie je tylko na chwilę. Dosłownie na minutę.
Obudziło ją uczucie niepokoju. Było niesamowicie cicho, słońce schowało się za chmurami.
Córki nigdzie nie było…
Więcej nie zdradzę.

- zapowiada się bardzo ciekawie...

Co czyta Monika Zajas? Kryminały, thrillery, a może romanse?

Lubię zarówno thrillery, kryminały, jak i dramaty. Czasem sięgam również po inne gatunki. Ostatnio ogromne wrażenie zrobiły na mnie książki „Zatoka o północy” Diane Chamberlain i „Mroczny zakątek” Gillian Flynn. Jedną książkę kupiłam przypadkiem, drugą dostałam. Nie chcę się sugerować tylko nazwiskami autorów, których znam. Mam bardzo długą listę książek, które chciałabym przeczytać, ciągle dochodzi coś nowego i boję się, że życia mi braknie ;)

Świat idzie do przodu. Magia internetu, komputerów i całej tej wirtualnej otoczki potrafi przytłoczyć. W swojej książce zaznacza Pani, że prawdziwy uśmiech zabijają emotikony. Boi  się Pani przyszłości tej, w której przyjdzie żyć Pani dzieciom? Pytam, ponieważ ja się boję…

Boję się, bardzo! Mam wrażenie, że ludzie coraz rzadziej ze sobą rozmawiają, a dzieci nie interesuje nic poza nowym telefonem komórkowym. Pisałam, że prawdziwy uśmiech zastępują emotikony. Sama ich używam, jednak mimo wszystko częściej śmieję się w tym realnym świecie, a nie wirtualnym.

Potrzebuje Pani specjalnych warunków do pisania? Cisza, spokój, dobra kawa i napływ weny twórczej.

Przede wszystkim nie mogę sobie zaprzątać głowy innymi sprawami. Wtedy nie mogę się skupić. Piszę raczej późnymi wieczorami, dlatego kawy raczej nie piję w tym czasie. Cisza i spokój są mile widziane, jednak gdy coś wymyślę i chcę to napisać, nic nie jest w stanie mi przeszkodzić. Czasem, jak nie mogę pisać, to nagrywam się na dyktafonie. Kilka scen „Autodestrukcji” nagrałam podczas jazdy samochodem. Moi bohaterowie często przychodzą do mnie niespodziewanie. Tak więc nigdy nie wiem, kiedy się odezwą i nakierują mnie, jaka będzie ich dalsza droga.


Dziękuję za rozmowę! 
Również dziękuje Pani za rozmowę!

19 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wywiad, miło mi się go czytało. Co do książki, to niestety nie miałam okazji czytać, ale życzę autorce powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam ci książkę autorki, ponieważ jest w niej coś innego, co zabiera czytelnika na drugą stronę lustra :)

      Usuń
  2. Świetne pytania zadałaś autorce. Cieszę się, że mogła patronować tej rewelacyjnej książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponownie przeczytałam książkę, której patronowałaś i byłam zadowolona z lektury :)

      Usuń
  3. Wyobraź sobie, że wpadłyśmy z wywiadem na ten sam pomysł :) Tylko, że mój będzie króciutki i dołączony jako gratis do recenzji (właśnie czekam na odpowiedzi od autorki) :) Super pytania, świetny pomysł :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W taki razie czekam na twoją recenzję i wywiad z autorką. Pamiętam, że Wiola opublikowała u siebie wywiad w Panią Moniką, a ja w dosłownie pare dni wcześniej też wysłałam autorce pytania :) Zbieg okoliczności :)

      Usuń
  4. O, to ja podobnie jak autorka - zawsze sobie wezmę za dużo na głowę a później zarywam noce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście wole w nocy smacznie spać, niż pracować :) Dlatego zawsze układam sobie plan dnia i nie zarywam nocy :P

      Usuń
  5. Pani Monika jest naprawdę świetną osobą.
    Miałam okazję czytać "Autodestrukcję", którą nasz blog od p.Moniki dostał i była naprawdę świetna.
    Trochę zakręcona historia, jednak bardzo fajna :D
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie od autorki bije dobroć! Faktycznie książka jest zakręcona, ale jest warta przeczytania :)

      Usuń
  6. Po tym wywiadzie nabralam jeszcze większej ochoty na książkę autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie Dorota przeczytaj tę książkę, a zobaczysz, że jest warta każdej minuty:)

      Usuń
  7. Niestety nie miałam okazji czytać, ale po przeczytaniu wywiadu nabrałam na nią ogromnej ochoty. A co do książki, która włąsnie się tworzy... Pani Moniko, trzymam mocno kciuki bo zdecydowanie chcę ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze przeczytasz książkę autorki i osobiście sama wyczekuję następnej :)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy, inspirujący wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy wywiad ;) Przyjemnie się go czytało. Niestety nie miałam okazji przeczytać "Autodestrukcji", Ale mam nadzieje, że kiedyś po nią sięgnę :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    https://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki jeszcze nie czytałam, ale po zapoznaniu się z wywiadem nabrałam nią na czytelniczą podróż z nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam autorki, ani jej twórczości, dlatego bardzo się cieszę, że dzięki Tobie mogłam dowiedzieć się co nieco.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger