Mary Ann Shaffer, Annie Barrows - Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek


Bywa, że mamy wyrzuty sumienia. Za dużo babeczek. Za dużo lukru, a podniebienie dalej czuje gorycz! Codzienność przytłacza, a przyjaciele omijają nas bokiem. Zaprośmy ich na ziemniaczki! Nie z ogniska! Zaprośmy ich na Placka z Kartoflanych Obierek i porozmawiajmy o tym, co nas boli...


Przyjaciele mówią o niej rożnie. Dla jednych jest lekkomyślna, pozbawiona zdrowego rozsądku. Kobieta po trzydziestce, która jest autorką książki i artykułów do gazet i czasopism. Sławę przyniósł jej lekki styl, który ocierał się o obrażanie samej królowej Wiktorii. Dla drugich jest godną zaufania, wartościową kobietą, która ma serce na dłoni. Taka jest Juliet. Chodząca sprzeczność, która pewnego dnia dostaje list od pewnego Dawseya Adamsa. Młoda kobieta promując swoją nową książkę, nie przerywa korespondencji z Adamsem, i tak dowiaduje się o powstaniu Stowarzyszenia Miłośników Literatury. Stowarzyszenie powołali podczas wojny mieszkańcy małej wyspy Guernsey. Ciekawska Juliet porzuca życie w mieście. Odbywa podróż na wyspę. Mieszkańcy wyspy i Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek sprawią, że Juliet poczuje smak życia...

Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek. Tytuł książki, który kryje w sobie tajemnice! Nie ukrywam, że sięgnęłam po tę książkę, ponieważ moja ciekawość weszła na wyższy poziom! Co ma wspólnego placek z miłośnikami literatury? Uwierzcie mi, że pod tak niezobowiązującym tytułem kryje się historia, która nie będzie nieskazitelnie czysta. Nie będzie odkrywała malowniczych scenerii. Ta książka odkrywa coś więcej. Odkrywa bohaterów, którzy są niewolnikami własnych przeżyć...

Wielowymiarowość bohaterów. Poznałam bohaterów stylowych, przebywających w kawiarniach, wychodzących do teatru. Nowe suknie, uczesane włosy i krojone na miarę garnitury. Z drugiej strony są oni. Bohaterowie, którzy odbierają rzeczywistość w innych barwach. Hodują prosiaki, bez ogródek mówią, że mają krzywe nosy oraz mają w sobie coś nierealnego! Życzliwość, uprzejmość i miłość do słowa pisanego. Przyznaję, że bohaterowie powieści wywołują różnorodne emocje. Śmieszą, zasmucają i dają nadzieję. 

Wykreowane postacie można interpretować różnorodnie. Dlaczego? Ponieważ autorki pokazały ich dobrą stronę. Bez obłudy. Bez pazerności. Bez próżności. To tutaj przyjaźń jest serdeczną opoką, a nie czerpaniem korzyści z drugiego człowieka. Jedni napiszą, że są przerysowani. Drudzy napiszą, że są nierealni. A ja napiszę, że są to bohaterowie z czasów wojny, to oni jedli padlinę z jednego garnka, a więź przyjaźni pozostała. To jest realność bohaterów! Ich siła przetrwania i dobroć, której teraz brakuje...

Cała książka to jeden wielki list. Forma, którą wybrały autorki, wciąga. Od pierwszej strony książki, aż do zakończenia byłam podglądaczem cudzych listów. Wymiana korespondencji, w której autorki zebrały ciągłość wydarzeń, porywa! Mnie porwały. Porwały mnie w czasy wojenne. Pokazały brutalność Niemców, a jednocześnie wniosły w tę lekturę odrobinę uśmiechu. Książka nie jest jednym wielkim dramatem! Może zabrzmi to zbyt prostolinijnie, ale jest to ciepła, wzruszająca i głęboko pouczająca powieść, która zapuszcza korzenie w sercu czytelnika...

Opisały przeżycia kobiety, która wyrwała się z piekła obozu koncentracyjnego. Opisały życie mieszkańców wyspy, na której stacjonowały wojska wroga. Opisały życie w głodzie. Mam wewnętrzny niedosyt. Chciałam więcej przeżyć bohaterów! Wyczuwalna ciężkość tematu oraz namacalna lekkość prowadzenia fabuły sprawiły, że czuję stan pustki. Pustki, którą pozostawiły autorki. Mogę śmiało napisać, że jest to jedna z tych książek, które kończą się zbyt szybko...

Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek to książka, którą poznawałam, czytałam i przeżywałam. To jedna z tych książek, która pokazuje prawdziwe oblicze słowa przyjaciel. To jedna z tych książek, która pozbawiona jest zawrotnego tempa. Książka ma swój miarowy rytm, by czytelnik mógł przezywać losy bohaterów. Autorki podają na tacy wszystko, a od czytelnika zależy, czy chce uczestniczyć w spotkaniach Stowarzyszenia Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek...






Mary Ann Shaffer
Annie Barrows  
Stowarzyszenie Miłośników Literatury i Placka z Kartoflanych Obierek 
Świat Książki 

















24 komentarze:

  1. Kojarzę tę książkę, jeszcze z inną okładką, może kiedyś sięgnę, tylko zawsze coś innego wpada do przeczytania...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że ta książka będzie idealna dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak najbardziej jestem na tak. Czas wojny skutecznie mnie do tej pozycji przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka jawi mi się jako klasyk, który znają wszyscy, a ja nadal nie sięgnęłam po tę lekturę. Muszę to nadrobić jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę w domu. Zupełnie o niej zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam ten tytuł i czytałam i zastanawiałam się o co w nim chodzi ;) Już samym tytułem ta ksiażka mnie przyciąga, a po Twojej recenzji wiem, że chętnie ją poznam ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę kilka lat temu i przyjemnie ją wspominam, choć raczej do niej nie wrócę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście, ten tytuł zupełnie wypadł mi z głowy, a tak bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Dzięki za przypomnienie i ciekawą recenzję - jeśli dorwe tę powieść z pewnością ją przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już chyba sam tytuł by mnie zmusił do czytania, gdybym napotkała taką książkę na swojej drodze... Ciekawa tematyka, ale szczerze mówiąc, nie tego się spodziewałam, gdy pierwszy raz przeczytałam tytuł.

    Pozdrawiam, Katia z zaczytana-i.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę ją sobie odświeżyć, dobrze wspominam. Dziękuję za przypomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na razie zaopatrzyłam się w inną książkę Annie Barrows, jestem ciekawa czy przypadnie mi do gustu i czy nabiorę chęci na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tytuł jest rozbrajający - kompletnie nie zapowiada takiej treści... Będę mieć tę książkę na uwadze, przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tytuł książki jest intrygujący i według mnie sugeruje lekkie czytadełko. Na pewno przeczytam tę książkę.
    Bardzo dobra recenzja :-).
    Pozdrawiam,
    Zaczytana do samego rana

    OdpowiedzUsuń
  14. Tytuł książki jest intrygujący i według mnie sugeruje lekkie czytadełko. Na pewno przeczytam tę książkę.
    Bardzo dobra recenzja :-).
    Pozdrawiam,
    Zaczytana do samego rana

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten tytuł zawsze mnie intrygował. Bardzo jestem ciekawa wnętrza.

    OdpowiedzUsuń
  16. Po książkę, którą się przeżywa zawsze sięgnę, już kiedyś się nawet do niej przymierzałam, ale wypadła mi z pamięci, trzeba to będzie nadrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie lubię patetycznych książek, gdy za oknem plucha ;) ale może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawie przedstawiłaś tą książkę i muszę powiedzieć, że co jak co, ale jestem zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kiedyś tę książkę w planach, chyba muszę w końcu ją przeczytać ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Tytuł książki bardzo oryginalny i równie ciekawy jak opis fabuły.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie lubię takiego gatunku książki, bo czasami po takich ciężkich lekturach mam koszmary.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaintrygował mnie tytuł, a Twoja recenzja tylko to spotęgowała. I chociaż jestem ciekawa tej formy pisania, to trochę boję się, czy to piekło obozu nie będzie jednak dla mnie zbyt ciężkie. ;/ Ale będę miała ten tytuł na uwadze. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger