Sally Hepworth - To, co nam zostaje. Dobra lekcja człowieczeństwa...


Marzysz o przyszłości? Ja również marzę. Marzę, by zestarzeć się u boku męża. Marzę, by choć raz cofnąć czas, by wypowiedziane słowa przepadły w czeluści zapomnienia... To, co nam zostaje to przyszłość, a czym będzie dla nas przyszłość, kiedy nie pamiętamy własnej przeszłości...

Ma trzydzieści osiem lat. Anna młoda kobieta, która została nową mieszkanką, domu opieki dla emerytów. Diagnoza szokująca-choroba Alzheimera. Nowy dom. Nowe znajomości. Rezydentem ośrodka jest także Luck. Młody chłopak, który cierpi na otępienie czołowo-skroniowe. Codzienność bywa dla nich plamą rozmazanych wspomnień, ale walczą! Ona walczy o kolejny dzień wspomnień, a on dotrzymuje jej kroku. Walczą, a pomiędzy nimi wytwarza się uczucie, które okaże się dla nich kolejnym zapiskiem na liście "kolejnych razów"

Zostaje samotną matką. Eva zostaje kucharką oraz sprzątaczką w Rosalind House. Obserwuje i dopinguje rezydentów w walce z chorobą. Jej uwaga skupia się na Annie i Lucku. Podświadomie wie, że tych dwóch łączy uczucie, które okaże się lekcją człowieczeństwa...

Oni skupiają całą uwagę. Bohaterowie, którzy zawładnęli powieścią od początku, aż do samego końca. Hepworth pokazuje bohaterów od podszewki. Nie skupia swojej uwagi na Annie i Lucku, a wychodzi do czytelnika z ręką. Dała, a ja brałam. Brałam ich! Brałam ich ułomności, brałam ich bolączki dnia codziennego, a na koniec patrzyłam, jak godzą się odejściem. Dom pełen schorzeń, a pomiędzy tym autorka znalazła miejsce, by pokazać to, co w człowieku najważniejsze. Szczerze, wyraziście i godnie wykreowani bohaterowie. Mają skazy, które są wynikiem choroby, ale autorka z pełną świadomością wykreowała ich na bohaterów, których warto poznać. Realizm postaci sprawił, że nie potrafię określić, kto zawładną tą powieścią. Oni nią zawładnęli. Z osobna wnieśli w tę książkę kawałek siebie, tworząc dom pełen wrażeń. Realnych wrażeń...

Dwie historie na jednym wózku. To, co nam zostaje, przedstawia dwie osobne historie, które tworzą jedność. Autorka odsłania kurtynę, a na scene wychodzi druga strona człowieka. Podła, pełna pogardy i braku szacunku. Eva i jej historia to drugi klucz do całej powieści. Samotna matka, która zdobyła moje uznanie. Autorka pokazuje jej życie, jako kobiety, która ma wszystko, a za chwilę pozostaje sprzątaczką w Rosalind House. Czułam, że autorka wymierza dłonią siarczysty policzek. Kieruje do w stronę kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy uważają, że bycie bogatym, oznacza bycie lepszym...

Cenna narracja. Sally Hepworth dzieli głos na trzy! Trzy narratorki, które nie wprowadzają chaosu. Taki rodzaj narracji pozwala na chłonięcie tej historii. Wtargnęłam w świat trzech różnych osób. Autorka oddaje głos i pozwala, by każda z bohaterek wciągnęła czytelnika w swój świat. Mnie wciągnęły! Dopełnieniem całej chorej wyprawy jest lekki styl autorki, a dialogi wprowadziły odrobinę humoru, lecz nie zawsze było wesoło...

Autorka nie wprowadza dramatyzmu. Nakreśla grubą kreską problemy bohaterów, ale nie prowadza wyższych emocji. Mnie nie wprowadziła na wyżyny emocjonalne, a czasami czułam lekkie przerysowanie w fabule. Przyznaję! Szczerze przyznaję, że przeszłam na druga stronę lustra. Strona ta pozbawiona jest emocji, których oczekiwałam, ale autorka dała mi ostatni taniec. Ich taniec, który nie potrzebuje oklasków emocjonalnych...

To, co nam zostaje to książka, o której nie można napisać wiele, ponieważ każdy ruch objawia się zdradzeniem najważniejszych faktów. Od pierwszych stron powieść wygląda na zwyczajną historię dziewczyny, której choroba odbiera normalne funkcje życiowe. Nie czułam zaskoczenia, kiedy poznawałam kolejne losy bohaterów, ale zostałam zmuszona do refleksji, a to najlepsza lekcja człowieczeństwa. Refleksja. Zwykła refleksja, która puszcza korzenie w głąb serca...

Reasumując: Refleksyjna powieść, która dla mnie pozbawiona była wyższych emocji. Uważam, że do tej książki trzeba podejść indywidualnie, a nie sugerować się opiniami innych, ponieważ każdy z nas znajdzie w tej książce coś dla siebie. Osobiście znalazłam garstkę bohaterów, których uwielbiam! Znalazłam refleksję, która na długo pozostanie w mojej pamięci... Znalazłam siłą, aby walczyć o marzenia...

Zbędne są słowa, kiedy on obejmuje jej twarz. Zbędne są słowa, kiedy przeszłość zanika, a przyszłość będzie trwała kilka miesięcy. Gdy zabraknie jej, a może zabraknie jego, słowa będą zbędne, ponieważ miłość nigdy nie zapomina...

Sally Hepworth
To, co nam zostaje
Wydawnictwo FILIA 2016













28 komentarzy:

  1. Raczej nie sięgam po taką literaturę, ale nad tą książką jeszcze się zastanowię ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanów się, ponieważ książka jest warta przeczytania :)

      Usuń
  2. po recenzji tej książki uważam, że jest magiczna. I zachęciłaś mnie do tego, żeby po to sięgnąć. Gdybym tylko miała możliwość...
    Pozdrawiam x
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęciłaś mnie. Musze ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że lektura przypadnie ci do gustu :)

      Usuń
  4. Musiała rzeczywiście konkretnie Cię ruszyć. Takiej fabuły chyba jeszcze nie znałam - bohaterowie z takimi chorobami. Autorka widzę świetnie dala radę z tematem, bardzo chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę mnie poruszyła. Zabrakło mi wyższych emocji, ale czasami te emocje schodzą na drugi plan, bo są zbędne :)

      Usuń
  5. Własnie zaczęłam czytać i już polubiłam kilku bohaterów. Jestem ciekawa, jak odbiorę całokształt lektury. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książki, które tak wiele pozostawiają możliwości na indywidualny odbiór przez czytelnika, dlatego z pewnością się na nią skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cicha nadzieję, że książka przypadnie ci do gustu :)

      Usuń
  7. Chyba podziękuje ;)
    Zapraszam na nowość na moim blogu: https://justboooks.blogspot.com/p/blog-page.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki, po których człowiek nabiera refleksji to coś co uwielbiam. Na pewno sięgnę. ;)
    Pozdrawiam. ;**

    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę udanej lektury, a mam nadzieje, że refleksja również ciebie dopadnie :)

      Usuń
  9. Zgodnie z zaleceniami zabiorę się do książki bez żadnych sugestii :) zobaczymy jak mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oczekuj emocjonalnej bomby, bo tak wysokich emocji w książce nie ma, ale ma cos więcej-pokazuje, że miłość można znaleźć wszędzie...

      Usuń
  10. Zastanawiałam się nad tą książką (widziałam w Legimi) i dzięki Tobie dostanie ona szansę na przeczytanie :) Rzadko czytam takie historie, ale czasem można skusić się na coś innegoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest na Legimi. Zawsze możesz spróbować przeczytać :):)

      Usuń
  11. Chciałabym i ja odnaleźć chwilę na refleksje dzięki tej książce. Godna kreacja bohaterów, lekki styl. Jestem tej powieści ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohaterowie są (jak dla mnie idealni w swojej chorobie) bez zarzutu. Życzę udanej lektury.

      Usuń
  12. Przepiękna recenzja. Co do książki, to jednak nie jestem nią zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda Cyrysiu! Może jednak się skusisz-kiedyś... Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  13. o kurcze. recenzja wysiada. Az chce sie siegnac by czytac. pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubie ksiazki, które sklaniaja do refleksji :) Moze sie skusze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Swoją recenzją zachęcasz i to bardzo, ale się obawiam, że taka tematyka może mnie przerosnąć. Jakoś ostatnio te książki o chorobach wprawiają mnie w depresyjny nastrój. ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger