Dinah Jefferies - Córka handlarza jedwabiem


To one budują most zaufania. Proste słowa, które malowniczo wspierają aurę ufności, która w stalowym uścisku trzyma drugą stronę. Ten uścisk pozwala trwać w kłamstwie, siostrzanej nienawiści i uczuciu, które wielokrotnie ociera się o granicę śmierci. Zaufałam. Zbudowałam most. Trzymała mnie w uścisku. Dinah Jefferies zrobiła wszystko, by wprowadzić mnie w stan malowniczej historii. Nie wytrzymałam...

Poczuła stan ukojenie. Poznając go, myślała, że odmieni jej życie. Przecież tego chciała! Chciała pokazać, że potrafi być Francuzką, którą nigdy nie była. Nicole córka Wietnamki i Francuza, ciągle żyje w cieniu siostry. Z rodzinnego majątku ojciec przekazuje jej sklep, w którym ma sprzedawać jedwab. Życie nie pozwala złapać oddechu! Na horyzoncie trwa wojna, w której Wietnamczycy i Francuzi walczą o niepodległość. Rozżalona, pełna zazdrości, skłócona z najbliższymi, Nicole, musi wybrać. Rodzina czy uczucie.

Oczekiwałam, że Dinah Jefferies zabierze moją wyobraźnię w inny świat. Zaufałam i oczekiwałam, że otuli mnie jedwabnym słowem. Otuliła mnie słowem, lecz autorka nie otuliła mnie całokształtem swojej powieści...

Błękit nieba. Ulotne myśli i ona. Główna bohaterka, która zniszczyła mi przyjemność czytania. Nicole. Absurdalnie wykreowana postać, której zachowanie przekracza granicę niedojrzałej, lekkomyślnej, pozbawionej zdrowego rozsądku osiemnastolatki, którą autorka osadziła w realiach wojny. Od początku lektury zachowałam dystans. Oczekiwałam, że autorka w kulminacyjnych momentach postawi na zmianę jej zachowania. Nie! Nie zrobiła tego! Zaledwie chwilę później powróciła Nicole, która doprowadzała mnie do czytelniczej rozpaczy... Drugi plan. W znacznym stopniu, Jefferies nadrabia postaciami drugoplanowymi. Treściwie wykreowani, wymowni, idealnie osadzeni w swoich rolach. Bezkonkurencyjnie, to oni ratują całą powieść. Zdani na siebie, bez wątpienia nadają kolorytu, który autorka zabiła postacią Nicole.

Obraz martwych ciał. Ewidentnie autorka dostojny krokiem weszła w świat wojny. Przedstawiła obrazy, które poruszają, dają możliwość obcowania z ludzką tragedią, lecz w całym pomruku wojennej zawieruchy brakuje zagłębienia w temat. Zbyt powierzchowne podejście do tematu sprawiło, że odbiór stał się dla mnie prostolinijnym zmaganiem dwóch nacji.

Tradycja broni się słowem. Niewinnie i naiwnie podążając za główną bohaterką, mogłam obcować w tradycyjnym, codziennym życiu ludzi, których poznałam małej wiosce Hanoi. Siłą napędową okazały się opisy, które uwodzą zmysły. Gwarne ulice, zapachy i koloryt przeniósł mnie w zwyczajny, naładowany wzorcem postępowania tryb życia. Widowiskowy dobór słów!

Ogólna niechęć. Dość mocny prolog. Idealnie nakreślony konflikt sióstr. Poszukiwanie swojego cienia w obliczu wojny. Dinah Jefferies wybrała doborowe składniki. Wybrała i nie wykorzystała potencjału, który skrywa powieść. Wyraźne skupienie uwagi na wspomnieniach oraz płytkie zachowanie Nicole sprawiło, że detale odeszły na drugi plan. Córka handlarza jedwabiem wymaga odpowiedniego czytelnika. Czytelnika, któremu nie przeszkadza zbyt monotonna dynamika akcji oraz specyficzny styl autorki.

Zgodnie z sumieniem. Muszę przyznać, że Córka handlarza jedwabiem nie poruszyła mnie emocjonalnie. Nie wniosła nic nowego do mojego życia, zatem stojąc na granicy czytelniczej przepaści, uznaję tę historię za słodko-gorzki obraz, który nie pozostanie na długo w mojej pamięci...

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu HarperCollinsPolska

Dinah Jefferies
Córka handlarza jedwabiem
HarperCollinsPolska
ISBN: 978-83-276-2185-6
















22 komentarze:

  1. Podobne wrażenia mamy po lekturze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewidentnie Nicole nie należy do naszych literackich przyjaciółek :)

      Usuń
  2. Skoro emocjonalnie nie porusza to pewnie by mnie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj-sama ocenisz. Mnie ta historia nie poruszyła...

      Usuń
  3. Ja i tak uchodzę za kobietę bez serca więc mnie pewnie tym bardziej lektura by nie poruszyła. Ale ogólnie sama historia jakoś nie za bardzo do mnie przemawia, więc na chwile obecną podziękuję. Trochę boli, że mając taki "fundament" pod bardzo dobrą lekturę pojechała po najmniejszej linii oporu i nie zechciała bardziej wejść w ten "wojenny świat" serwując swoim czytelnikom prawdziwy ocean emocji. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie fundament był dobry, lecz niewykorzystany.

      Usuń
  4. Ta książka od zapowiedzi nie ciągnie mnie, więc odpuszczę sobie tą lekturkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem. Może kiedyś przeczytasz i sama ocenisz.

      Usuń
  5. Miałam trochę lepszą opinię na jej temat. Chociaż poprzednia książka autorki bardziej mi się podobała.

    Spojrzenie EM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam poprzedniej książki autorki.

      Usuń
  6. Cześć!
    Nominowałam Cię do LBA! Więcej szczegółów znajdziesz TUTAJ
    Pozdrawiam,
    Zaczytana Wiedźma
    ZaczytanaWiedźma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. zauważyłam, że teraz czytasz "Spójrz na mnie" Nicholasa Sparksa- jest on jednym z moich najukochańszych pisarzy, dlatego czekam z niecierpliwością na Twoja recenzję tej powieści. i przepraszam, że komentarz nie tyczy się "Córki handlarza jedwabiem", ale gdy widzę okładkę jakiejkolwiek powieści Sparska, zapominam o Bożym świecie;P

    OdpowiedzUsuń
  8. czytam i przyznaje ze recenzja ladna ale suma sumarow nie ciagnie mnie ;p wole ejdnak cos hmm emocjonalnego ;) pozdrawiam i zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie ta książka do siebie przekonała. Potrzebowałam czegoś tak lekkiego jak ta powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę wyszła Ci ta recenzja, świetnie się ją czyta, a przy okazji pozwala czytelnikowi poznać plusy i minusy książki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przymierzałam się do niej, ale jakoś... Nie było mi jednak po drodze i odmówiłam, i nie żałuję. ;]

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, a jeszcze skoro Ciebie nie poruszyła, to pewnie mnie tym bardziej by się nie spodobała. ;/ Odpuszczę ją sobie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że tak mocne wejście nie zaowocowało w dalszej części powieści. Nie mam tej pozycji w najbliższych planach, może kiedyś. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam i książka wydała mi się interesująca, ale tak jak mówisz, jestem czytelnikiem, który lubi "monotonną dynamikę akcji oraz specyficzny styl". Takie cechy zupełnie mi nie przeszkadzają. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam azjatyckie klimaty, jednak to kolejna recenzja tej książki, którą czytam i która nie "zachwyca się" tą książką :(
    Szkoda... bo mogłoby chyba powstać z tego coś naprawdę fajnego ;)
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie książka jakoś też nie oczarowała, ale czytało się przyjemnie ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger