Jessie Burton - Muza


Taki dar otrzymują tylko jednostki. Biorą pędzel do ręki i przenoszą się w inny wymiar. W wymiar malowniczego piękna, które nakreślone jest precyzyjną kreską. To oni proponują grę, w której kolorystyka i siła wyrazu stworzonego dzieła, mają przyciągnąć potencjalnego odbiorcę. To świat artystów... Chcesz go poznać? Nie obiecuję, że będzie łatwo, bo tajemnica tkwi w płótnie...

Walczy o cudzą akceptację. Chce tworzyć bez presji, bo pisanie dla "kogoś" sprawia, że zaczyna wątpić w swoje umiejętności. Ona chce osiągnąć więcej. Ambitna Odelle Bastien podejmuje pracę w Instytucie Skeltona. Właśnie tam w galerii, młoda czarnoskóra dziewczyna poznaje historie pewnego obrazu. Obrazu, którego autorem prawdopodobnie jest młody artysta pochodzenia hiszpańskiego. Odelle imigrantka z Trynidadu stanie przed rozwiązaniem zagadki, która nieoczekiwanie splecie jej osobę z rodziną, która żyła w latach 30. XX wieku. 

Aura tajemniczości. Nadała im lekką, namacalną i pełną kolorytu aurę tajemniczości. Bohaterowie. Ustawienie ich w dwuszeregu sukces-porażka, nie ma większego sensu, ponieważ Jessie Burton nadała im pewien impuls, impuls autentyczności. Swoim zachowaniem ocierają się o wizję buntu zmieszanego z zachwytem. To właśnie oni są uosobieniem wszystkich cech-ludzkich cech. Szczerze. Szczerze przyznaję, że każdy indywidualny charakter, który zagościł na kartach powieści, zyskał moje uznanie. Brzmi zbyt idealnie? Oni są idealni... 

Inne czasy. Burton maluje dobrze. Bardzo dobrze! To nie błahy szkic, to obraz życia na przestrzeni lat 30. XX wieku w Hiszpanii. Życie i sztuka miały inny wymiar. Autorka sprawnie, rzetelnie oraz z pełną precyzją nakreśliła łańcuch ludzkich zachowań. Zachowań, które w odbiorze bywają ciężkie. Dla mnie brutalność zmieszana z dobrocią jest mieszanką wybuchową. W tym przypadku odczułam wybuch... Lata 30. XX wieku, to nie wszystko. Autorka sprawnie balansuje również w przestrzeni lat 60. XX wieku. W tym przypadku również Burton wykazała się wiedzą i znajomością obyczajów panujących w Londynie. Delektowałam się każdym słowem, które autorka pozostawiła na stronach powieści...

W czym problem. Problem tkwi w obrazie. Obawiałam się, że autorka zanudzi mnie tematem malarstwa. Błąd! Stworzony obraz napędził całą moją wyobraźnię. Z pełnym zaangażowaniem śledziłam poczynania bohaterów. Lawirowałam i widziałam obrazy, które w swojej fikcji stały się realnym dziełem sztuki. 

W tej historii nie potrzeba snuć zakończenia. W tej historii nie trzeba zwracać uwagi na drobiazgi. W tej historii trzeba delektować się stylem autorki, który pochłania. Pochłania styl, ale tempo akcji pozostaje jednotorowe. Od początku do końca logiczny ciąg wydarzeń, który prezentuje autorka, pozbawiony jest zawirowań. Wada? Uważam, że to zaleta tej powieści. Taki zabieg pozwala na całkowite oddanie się lekturze. Poznawałam. Chłonęłam. Doceniłam. Jessie Burton zrobiła wszystko, by przekonać mnie do swojej twórczości. Przekonała mnie.

Czasami tworzymy i uwodzimy słowem. Oni uwodzą malarstwem. Tworzą obrazy, w których zmęczenie, niesprawiedliwość i grzeszność otwierają drzwi do sukcesu. Jessie Burton stworzyła taki obraz! Stworzyła dzieło, które beztrosko zawładnęło moim sercem. 

Premiera książki: 2016-11-23

Jessie Burton
Muza 
Wydawnictwo Literackie
ISBN: 978-83-08-06235-7









30 komentarzy:

  1. Na pewno przeczytam tę książkę :-). "Miniaturzystką" byłam zachwycona i zarazem zaskoczona, że młoda debiutująca autorka wzięła się za taką fabułę :-).
    Myślę, że "Muza" ma szansę mnie zachwycić :-).
    Pozdrawiam,
    Zaczytana do samego rana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo żałuję, że nie przeczytałam "Miniaturzystki", ale mam ją w planach "zakupowych" :) Mam nadzieję, że "Muza" również przypadnie ci do gustu:)

      Usuń
  2. "Miniaturzystkę" pokochałam, teraz z chęcią sięgnę i po tę książkę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja z miła chęcią przeczytam "Miniaturzystkę" :)

      Usuń
  3. Wow, jaki zachwyt. Przyznam, że mnie zaciekawiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście jestem zachwycona powieścią. Musze przyznać, że dawno nie czytała urzekającej powieści:)

      Usuń
  4. Jeśli książka jest tak piękna, jak Twoja recenzja, to nie pozostaje nic innego jak czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Tak! Książka jest piękna i urzekająca. Dla mnie idealna :)

      Usuń
  5. Uwielbiam tą książkę. Nic jej nie brakuje - jest idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzisiaj drugi raz czytam o tej książce. Więc może ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że również i tobie książka przypadnie do gustu.

      Usuń
  7. Ciekawe czy i mnie tak przekona i tak się zachwycę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoja recenzja jest przekonująca :) jeśli tylko trafię na tę książkę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że trafisz na nią szybko!

      Usuń
  9. Obie wpadlysmy z tą książką jak śliwki w kompot ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Całkiem dobry kompot wyszedł z tej historii :)

      Usuń
  10. Coś mnie intryguje w tej książce i bardzo chcę ją przeczytać. Mam nadzieję, że mi się to wkrótce uda. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To już druga pozytywna recenzja tej książki, jaką czytam. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak koniecznie się za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pozytywnych recenzji będzie więcej!

      Usuń
  12. Zarażasz zachwytem :)
    Moje zdolności plastyczne są zerowe, może nawet na minusie, ale powieścią mnie zaciekawiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak to dobrze, że wątki malarskie opisane są z gracją i zachęcają czytelnika. Książkę kiedyś chętnie przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szczerze za bardzo nie przejęłam się fabułą tej książki bo jak to okładkowa sroka zakochałam się w okładce i musze ją mieć ! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ją w najbliższych planach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm a mnie jakoś nie zainteresowała :(
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. "Miniaturzystka" od swojej premiery czeka na czytniku... "Muza" słyszałam, że lepsza więc muszę po nią sięgnąć;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio na blogach widzę coraz więcej recenzji tej pozycji :) Bardzo mnie zaciekawiła i w najbliższej przyszłości mam zamiar się z nią bliżej zapoznać.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger