Przemysław Kłosowicz - Zdobywcy oddechu



Wdech i wydech. Głowa pulsuje od nadmiaru emocji. Wewnętrzny bałagan emocjonalny przytłacza? Zostań zdobywcą oddechu! Zobacz świat, zobacz więcej i dryfuj na swoim lądzie-bezpiecznym lądzie...


Stagnacja bywa przytłaczająca. On czuje się przytłoczony. Szybka jazda i poszukiwanie recepty na szczęście to źródło bezpieczeństwa. Życiowego bezpieczeństwa. On próbuje być dobrym ojcem. Jest ojcem syna, który choruje na zespół Downa. Uczy się. Uczy się życia z chorym dzieckiem, przecież jest tyle do nauczenia! Gdzie w tym wszystkim on, Wiktor? On pozostał w szponach depresji...

Samotność bywa przygnębiająca. Mówi, że nigdy nie dosięgnie dna. Nie dosięgnie go, po raz kolejny! Nie chce biec w wyścigu, w którym pozostaje mu tylko deszcz. Deszcz jego słonych łez. Miłość okazała się dla niego toksyczną chemią, w której Piotr odnajduje zaklęty krąg myśli...

Przeciętność bywa bezwzględna. Rozpędza swoje myśli. Zatrzymuje czas. Zatrzymuje wspomnienia. Kim jest? Jest przeciętnym zjadaczem chleba. Codziennie walczy z nimi. Walczy z myślami. Próbuje żyć, Zbigniew żyje, chociaż czuje się martwy za życia...

Dożylnie. Kłosowicz w zwolnionym tempie podaje dożylnie ładunek. Ładunek mocny, melancholijny, pełen wewnętrznego krzyku. Ten ładunek to życie. Pokazał życie na trzech płaszczyznach. Nie ukrywam, że ta historia  przytłacza. Od początku do końca trwałam w nicości, w której znaleźli się bohaterowie...

Trzy różne życia. Trzy różne charaktery. Stają na wysokości zadania. Żyją lub próbują żyć. Wewnętrzny monolog, który towarzyszy im przez całą lekturę przyciąga. Mnie przyciągnął. Przyciągnął mnie w różnym stopniu. Raz zachwycał, raz raził, by za chwilę odrzucić całkowicie. Różnorodność emocjonalna, którą pokazuje Kłosowicz, jest do przyjęcia. Dla mnie bohaterowie otwierają nowe horyzonty. Horyzonty, które każdy z nas chowa daleko w podświadomości...

Sprzedaj je. On ich sprzedał! Sprzedał swoich bohaterów i ich historie. Otworzył i wygarnął wszystkie brudy. Życiowy balast opisał w kilku zdaniach. On prowokuje i pokazuje, że od autodestrukcji dzieli tylko krok. Grubą kreską pokazuje, że trzeba sprzedać swoje emocje, trzeba sprzedać swoje myśli. Kupuję. Biorę w ciemno. Akceptuję. On pokazuje, że można żyć w szponach swoich myśli, a ja kupuję jego styl...

Zdobywcy oddechu dla wytrwałych. Styl. Ciężki! Mocny! Inny! Autor nie idzie na skróty. Nie ułatwia czytania. Dogłębnie analizuje każde słowo, które przelewa na papier. Przyznaję, że początek był ciężki. Znaczny brak dialogów w stosunku do rozbudowanych wewnętrznych monologów bywa doświadczeniem dwutorowym. Z jednej strony podążałam za ich wewnętrznym głosem. Z drugiej strony zabrakło mi rozładowania w postaci dialogów, które wprowadziłyby odwilż. 

Los bywa łaskawym przyjacielem jako dobry przyjaciel potrafi podłożyć kłody pod nogi. Kłosowicz w swoim debiucie, pokazuje szczery obraz najlepszego przyjaciela. Przyjaciela, któremu na imię Życie...

Za egzemplarz do recenzji dziękuję autorowi.

Przemysław Kłosowicz
Zdobywcy oddechu
Wydawnictwo Novae Res
ISBN: 978-83-8083-306-7






29 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcie! Inspirujący tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Czasami mi coś wyjdzie-zdjęcie teoretycznie czasami też :) Tytuł często krytykowany. Ciężki styl autora nie ułatwia czytania. Mam nadzieję, że kiedyś sama się przekonasz i ocenisz. Ilu czytelników-tyle opinii :)

      Usuń
  2. Ty wiesz że ja wiem że ty wiesz co myślę;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznę od tego, że zdjęcie wyszło Ci przecudne - książka w takim otoczeniu od razu rzuca się w oczy i, co warto zaznaczyć, wspaniale współgra z "rekwizytami".

    Emilko, czytałam tę recenzję dwukrotnie, bo jest inna i już sama jest forma jest intrygująca. A czy książka mnie pociąga? Nie wiem, ale w sumie nigdy nie wiem, zanim nie zacznę, więc pewnie przyjdzie na nią czas.

    Serdeczności:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sama powinnaś przeczytać i ocenić. Pamiętam Twoja recenzję "Autodestrukcji" Moniki Zajas książka Przemysława Kłosowicza jest w tym samym kręgu. Różnica jest tylko w stylu...

      Usuń
  4. Czytałam i zgadzam się z tobą, że nie jest to książka łatwa, ale naprawdę warta przeczytania.
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście znalazłam w niej cos dla siebie. To prawda książka, nie należy do łatwych w odbiorze.

      Usuń
  5. Po przeczytaniu stwierdzam, że ta książka jest dla mnie. Piękne zdjęcie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytam tą książkę i mi również brakuje dialogów, a mimo wszystko książka jest bardzo w porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczny brak dialogów był dla mnie przytłaczającym doświadczeniem czytelniczym.

      Usuń
  7. Niestety nie dałam rady przebrnąć przez tę książkę. Ten styl był dla mnie zbyt ciężki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cyrysiu. Sama miałam problem, by przebrnąć przez początek lektury.

      Usuń
  8. Zdjęcie na początku recenzji- bomba! A książka... hmm, chyba jednak nie dla mnie.
    Zaś co do losów detektywa Strike'a jesteśmy zgodne, udany debiut kryminalny Rowling, realistyczni bohaterowie oraz nietypowy oprawca. Z czasem skuszę się na kolejną część.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak czujesz, że książka nie dla ciebie to nie zagłębiaj się w tę historię. Mam już w planach następne części detektywa.

      Usuń
  9. Piękne zdjęcie i piękna książka nie pozostaje nic innego jak dopisać ją do listy ;-) Miło się czyta takie posty ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Molinko jeżeli lubisz ciężki styl oraz wewnętrzne monologi to czytaj :)

      Usuń
  10. Jeszcze nie czytałam tej powieści, ale może kiedyś po nią sięgnę. Nawet mnie zaciekawiła. ;-) Pozdrawiam!
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojego zdania, po przeczytaniu książki :)

      Usuń
  11. O widzisz, Tobie jednak przypadła do gustu. ;) Mi ani trochę, ale to już wiesz. ;) Ale zawsze lubię wpaść do Ciebie i poczytać teksty o książkach, bo zawsze starasz się w nie wczuć i są niezwykle klimatyczne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amando czytałam Twoją recenzję i całkowicie szanuję Twoje zdanie. Nie każdemu dana lektura przypadnie do gustu :):)

      Usuń
  12. Zdjęcie ładne, ale jak narazie spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. To prawda, że książka jest mocna. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię Twój styl recenzowania ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger