Sara Donati - Złota godzina


To jest ich świat. Świat mężczyzn. Zdominowany, zmaterializowany, pełen domowego porządku, w którym on mówi, a reszta słucha. Z drogiej strony są one. One chcą więcej. One są zdeterminowane, skoncentrowane na walce, którą muszą stoczyć...

One żyją w czasach, gdzie prawo twardą ręką ustalają mężczyźni. Jednak one chcą więcej. Obie są absolwentkami szkoły medycznej. Obie łączą więzy krwi i obie walczą o prawo kobiet. Anna i Sophie podejmują ryzyko, w którym będą musiały pokazać swoją determinację...

Bohaterowie są różni. Pochodzą z innych warstw społecznych, a do tego mają w sobie magnetyczną siłę przyciągania. Sara Donati wychodzi do czytelnika z całą gamą osobowości. Mężczyźni nie mają szacunku do wolności słowa. Wykreowani na niewzruszonych i poważnych obywateli, w których tylko jednostki rozumieją sytuację kobiet. Z drugiej strony są one. Kobiety walczące oraz kobiety, które z martwym wzrokiem podają obiad mężowi. Pozwoliłam sobie na krok do przodu. Weszłam w świat. Ich świat. Żyłam w świecie stale nakazującym przestrzegania reguł...

Oddała klimat.  Autorka miała trudne zdanie. Zadanie, w którym miała oddać klimat tamtych lat. Robiła, co mogła! Wprowadziła opisy, w których można rozkoszować się słowem. Złota godzina to książka, z której czuć smród ubóstwa zmieszanego z najlepszej klasy damskimi perfumami. Zawierzyłam Donati i czułam, że wiruję w innej rzeczywistości. Przeniosłam się do Nowego Jorku. Nowego Jorku z XIX wieku, w którym nie ma nic sztucznego czy udawanego.

Obszerna. Ponad 800 stron i brak znużenia. Obawiałam się jednego-przegadania tematu. Obawy ulotniły się z każdą następna stroną książki. Lekki wątek kryminalny, który został osadzony w kręgu brutalnych zabiegów nadaje lekturze dreszczyku, a codzienne życie bohaterek wprowadza na różne tory, w których opinia społeczna gra pierwsze skrzypce. Od początku do końca trwałam w tym obrzydliwym, zakłamanym środowisku, gdzie tylko nieliczni odnaleźli swoją drogę ku szczęściu...

Zachowana równowaga. Autorka zachowała równowagę pomiędzy dialogami a opisami. Przy tak rozbudowanej, szczegółowo dopracowanej treści można zabić czytelnika długimi opisami. Nie zabiła mnie! Skrupulatnie połączyła lekki styl, dialogi i opisy. Wyszło plastycznie oraz komfortowo. 

Złota godzina to książka, która nie gwarantuje lekkiej, miłej i przyjemnej lektury. Autorka lekką nutką nakreśla romans bohaterów, by za chwilę wprowadzić uderzenie, które zabiera w rzeczywistość brudnego Nowego Jorku. Sara Donati stworzyła rodzinną sagę, w której wszystkie codzienne obrazy, sprowadzają się do jednego-walki o lepsze jutro...

Premiera książki: 2016-11-17

Sara Donati
Złota godzina
Wydawnictwo Kobiece
Białystok 2016
ISBN: 978-83-65506-18-4





21 komentarzy:

  1. Najbardziej zachęca fakt, że mimo tak dużej objętości nie jest przegadana. Zachecilas mnie do tego tytułu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tak opasłe książki,więc te 800stron to dla mnie żaden problem :) Tym bardziej,że temat książki leży w kręgu moich zainteresowań,więc z chęcią sięgnęłabym po nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że równowaga jest zachowana. Poza tym fabuła trafia w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio coś mam ochotę na takie grube tomiska bo nie ukrywam, że wtedy bardziej przywiązuję się do bohaterów - i tym samym - zachowują się na dłużej w mojej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wooow, książka mnie bardzo zaciekawiła.
    Ty, swoją recenzją, również. Fabuła wydaje się być oryginalna. A ja lubię długie i ciekawe książki.
    Pozdrawiam
    zapraszam
    [Podsumowanie Października]http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/11/podsumowanie-pazdziernika.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki o twardych kobietach, które walczą o swoje. Być może kiedyś sięgnę po tę lekturę, ale ze względu na jej objętość będę musiała mieć sporo wolnego czasu... To może tak za 5 lat, kiedy Jaśko będzie już prawie samowystarczalny. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama książka prezentuje się już niesamowicie :) Jak tylko ją dostanę w swoje łapki to zaszywam się w poduchy i czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brak znużenia przy takiej objętości świadczy o tym, że chciałabym książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi całkiem ciekawie, problematyka poruszana w książce jest interesująca. Może się kiedyś skuszę, choć na razie mam sporo innych książek w planach, więc nie wiem na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji nominowałam Cię do LBA, jeśli masz ochotę to serdecznie zapraszam :)

      Więcej informacji tutaj: http://czarneespresso.blogspot.com/2016/11/liebster-blog-award.html

      Usuń
  10. Bardzo gruba, jednak mysle, że nie nudna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż tyle stron i brak znużenia? Książka już ma u mnie wielkiego plusa, w takim razie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo niecierpliwie czekam na tę książkę! Nie mogę się doczekać :) coś czuję, że się zakocham.

    OdpowiedzUsuń
  13. Opasłe tomisko, ciekawa recenzja ;) Jednak nie jestem pewna czy to książka dla mnie.

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomimo pozytywnej recenzji, myślę że jednak nie jest to książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Obawiałam się właśnie tej objętości i znużenia. Widzę jednak, że niesłusznie.Zaczarowałaś mnie wzmianką o tym prawdziwym klimacie XIX wieku. Muszę poważnie rozważyć przeczytanie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm, jakoś mnie ta książka do siebie nie przekonuje. ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimo, że pozycja wydaje się być ciekawa to ja podziękuję ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Twoja recenzja zainteresowała mnie tą książką, więc chętnie ją przeczytam ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Opasłe tomiska wcale mnie nie przerażają, ot - poświęcam im po prostu troch więcej czasu, ale zawsze obawiam się "przegadania", co dla tych grubaśmych woluminów jest raczej normą... Zobaczymy, książki nie skreślam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Marzę o tej książce odkąd przecytałam opis!
    Spojrzenie Em

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger