C.J. Daugherty Carina Rozenfeld - Tajemne miasto [recenzja przedpremierowa]


Powracają i ponownie rozdają karty, w których klarowna moc sprawi, że wola walki obierze całkiem inny wymiar. Płomienie oraz niekończące się życie stoczą ponowną grę, w której rozsądek i spokój staną na pograniczu śmierci. Czas rozpocząć bitwę!

Myśleli, że przekraczając próg Kolegium Świętego Wilfreda będą bezpieczni. Zdeterminowana i zacięta Taylor cały wolny czas poświęca czas na treningi, które pomogą jej zapanować nad mocą, a Saha przeszukując stare księgi, próbuje odnaleźć wskazówki dotyczące zdjęcia klątwy. Ramiona demona czekają, by przyjąć dusze chłopaka, lecz ostateczna podróż głównych bohaterów do miejsca, w którym rodzina Sahsy została przeklęta, okaże się starciem nieludzkich sił.

Możliwe. Wszystko staje się możliwe, gdy duet Daugherty oraz Rozenfeld zasiada do tworzenia dalszych losów Taylor i Sashy. Szeregi alchemików stają do walki a główni bohaterowie doskonale odnajdują się w ziemskiej wędrówce osadzonej w dość nieskomplikowanej fabule. Czarna magia ponownie popchnęła mnie w ramiona gry, w której radość i nienawiść omotane molekularną energią grają pierwsze skrzypce. Było inaczej. Było alchemicznie. Było lepiej niż w części pierwszej. 

Poznałam ich. Zachwyciły mnie bohaterami, których stworzyły bez żadnego wysiłku, niczym niewyróżniającym się przeniosły ich do części drugiej, by za chwilę pokazać, co tkwi w papierowych postaciach. Przekonująco. Obrazowo. Komunikatywnie. Tak wykreowały bohaterów! Nie siląc się na najniższą ani na najwyższą linię oporu pokazy to, co w nich najważniejsze, procesowo zobrazowały rozwój postaci, który pozwala na delikatne podglądanie ćwiczeń Taylor, jak również umożliwiają chłonąć emocje Sashy, który z wielką rezerwą podchodzi do stworzonej aury mającej na celu uratować życie chłopaka. Daugherty i Rozenfeld ponownie zachwyciły mnie kreacją bohaterów, tak jak miało to miejsce w części pierwszej. 

Zauważalna różnica. Autorki wprowadziły pewien rodzaj wycofania akcji, który wyczuwalny od pierwszych stron może okazać się zabiegiem bardzo istotnym w stosunku do następnych wydarzeń. Mało urozmaicone opisy, które mają sprawić ewolucję tempa akcji stają na pograniczu monotonności, by w milczeniu słowa przekierować wszystkie niedogodności na drogę do poznania elementu układanki, mającego za zadanie rozwinąć toczące się tempo do ryzykownych zagrań. Bezwiednie opadły na siłach, by ponownie wrócić w charakterystycznym tonie! Zaryzykowały i ostatecznie obroniły swoją dość swobodnie napisaną powieść.

Wprowadziły. O ile w części pierwszej zabrakło wysoko nakreślonych charakterystycznych opisów miejsc, w których bytowali bohaterowie w części drugiej, autorki wyszły z cienia. Realistycznie nakreśliły posępność otoczenia, nadały odpowiedni rodzaj lekkiej mroczności, gdzie nieoświetlone ulice i skrzypiące zawiasy współgrają z atmosferą stworzonej historii.

Tajemne miasto  bez ukrytych większych zawiłości, tak jak część pierwsza otoczona fabularną prostotą wciąga w pościg za złem, które latami ukrywało swoje złowieszcze intencje. Podążając za mroczną energią, obawiałam się całej schematyczności czyhającej na kartach powieści, lecz ostatecznie pognałam wyobraźnią w świat przekleństwa kryjącego się w lochach niosących woń palonych czarownic. Autorki stworzyły otwartą i przejrzystą powieść, która znacznie różni się od części pierwszej, więc sumiennie mogę napisać, że jest to udana kontynuacja.

C.J. Daugherty 
Carina Rozenfeld
Tajemne miasto
Wydawnictwo Otwarte
ISBN: 978-83-7515-421-4
Premiera książki: 2017-01-11

Za egzemplarz do przedpremierowej recenzji dziękuję:




















19 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa, bo nie czytałam nic tej autorki, a już wiele recenzji przeczytałam.
    Dlatego własnie chcę sięgnąć po te serie, te książki.
    Pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com [nowa recenzja]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ta seria była pierwszą, którą zdecydowałam się przeczytać (chodzi o autorki) i muszę przyznać, że obie części są fabularnie proste, lecz mają w sobie coś przyciągającego.

      Usuń
  2. Też sądzę, że to zdecydowanie udana kontynuacja i cieszę się, że udało mi się ją poznać. Nawet nie myślałam, że tak bardzo zakręci mnie ta historia, bo zazwyczaj nie sięgam po takie klimaty. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie czytam takich historii, lecz ostatecznie stwierdzam, że obie części warto poznać.

      Usuń
  3. Nie znam tej serii i jak na razie nie mam jej w planach, ale cieszę się, ze Tobie się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygrałam pierwszą część u Amandy :D szok, jednak przeczytam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Tajemne miasto, mam nadzieję, że już niedługo je poznam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również mam nadzieję, że poznasz kontynuację i przypadnie Ci do gustu:)

      Usuń
  6. Świetna seria, jedna z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale ja jestem w tyle....az starch musze nadrobic chyab to i owo, bardzo ladna recenzja :) podoba mi sie bo kusi xD pozdrawiam i zapraszam na recenzje ksiazki dla dzieciach o dzieciach i o tym jak trzeba uwazac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz nadrobić. Z chęcią przeczytam nowy post!

      Usuń
  8. Nie znam tej serii i na chwilę obecną niestety nie mam ochoty jej poznać. Bardzo podoba mi sie ta recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czytałam "Wybranych" Daugherty i mimo, że nie było jakiegoś szału, to było w porządku. Od dawna chciałam zabrać się za "Tajemny Ogień", ale niestety nie wyszło. Powieść jednak zgarnia tyle dobrych opinii, że chyba podczas premiery drugiej części kupie i ją, i tą pierwszą (a raz się żyje).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wybranych" nie czytałam. W tej serii również nie ma żadnych zawiłości, lecz stworzona historia potrafi wciągnąć :)

      Usuń
  10. Może i ja się skuszę ;)
    http://justboooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger