Nina George - Księga snów [recenzja przedpremierowa]


Czy można obudzić się ze snu, w którym uczucia ulatują a rzeczywistość, obiera inne barwy? Teoretycznie można, lecz w praktyce słodycz życia stanie do walki z Księgą snów, gdzie każdy chyli się ku końcowi...

Trzech bohaterów stanie do walki z życiem, słabościami i decyzjami, które przyjdzie im podjąć. Krzyżówka różnych płaszczyzn i ścieżek idealnie odda wyraz rzeczywistości zmieszanej z przeszłością, wspomnienia nakreślą nową linię życia, by po sekundzie milczeniem odebrać ostatnią nadzieję, że można przekroczyć granice snu.

Decyzja. Henri to były reporter wojenny. Żył w świecie wojny, lecz najbardziej obawiał się życia w stałym związku. Podjął właściwą decyzję, ratując dziewczynkę, ale sam zapada w śpiączkę. On dokonał wyboru...

Postanowienie. Eddie pracuje w wydawnictwie. Pewien okres była w związku z Henrim, który całkowicie zaburza jej życie osobiste, kiedy pozostawia jej informację, że to właśnie ona będzie decydowała o jego leczeniu. Ona też będzie musiała postanowić...

Upór. Sam to trzynastolatek, który całe życie pragnie poznać ojca. Inteligentny chłopak o wyostrzonym zmyśle widzi świat jako paletę barw, gdzie uczucia zmieniają koloryt w zależności od danej sytuacji. On podejmuje decyzje, które całkowicie zmienią jego światopogląd...

Nieznany ląd. Poznając twórczość George, wiedziałam, że zatacza ona koło w dziedzinie nieskończoności, świadomie odstąpiłam od poznania poprzednich książek autorki, ponieważ chciałam poznać historię, w której istnieje świat oddzielający życie od śmierci. Obawiałam się przegadania tematu, ale ostatecznie autorka obroniła swoje dzieło na tyle, że jestem skłonna przeczytać poprzednie jej powieści. 

Użycza głosu. Nina George postanowiła, że odda głos głównym bohaterom. Od początku do końca powieści daje możliwość lawirowania pomiędzy ich niepokojem, przemyśleniami oraz bezwiednymi kłamstwami, które otwierają drzwi do poznania ich fikcyjnej osobowości. Autorka świadomie wykreowała postacie, tak by przechodząc przez kolejne życiowe doświadczenia pokazać ich wewnętrzne dylematy. Największą uwagę skupia na sobie Henri, który żyjąc w zawieszeniu, obrazuje pusty, wypruty z kolorów świat, gdzie serce przestaje bić... Zobacz, jak dojrzewają. Cała trójka dojrzewa emocjonalnie na oczach czytelnika! Tak. Dojrzewają. Doświadczają. Kształtują swoje charaktery. 

Szpitalny ból. Życie na granicy śmierci klinicznej otwiera serię pytań, które autorka okryła peleryną strachu i wewnętrznych dylematów. Pozwala doświadczyć szpitalnego życia, stopniowo rozwija temat śpiączki, próbuje nakreślić codzienność, w której znaleźli się pacjenci oraz ich bliscy. Nina George uświadamia, że rozpacz stanie się towarzyszem codziennych zmagań, kiedy zabraknie już sił do walki o życie. Wiarygodność stworzonej historii oparła na własnych doświadczeniach, chociaż nie musiała pokazywać swoich prywatnych bolączek, zrobiła wszystko i pokazała, że szpitalny ból ma wiele odcieni a wiedza, którą nabyła i przekazała, świadczy o pełnym zaangażowaniu autorki.

Przestrzeń. Zabiera w różne sfery czasowe, które mają za zadanie zaprezentować pewne elementy z życia postaci, powraca do przeszłości i  wyciąga na powierzchnię ich życiowe utrapienia. Robi wszystko, by czytelnik zrozumiał, czym jest życie na krawędzi własnych niedoskonałości, gdzie ostatnim krokiem do śmierci będzie odpuszczenie win...

Bez dramatyzmu. Pisze o życiu i śmierci w sposób dość naturalny, nie stworzyła zawiłej fabuły, która miałaby ponieść czytelnika do krainy słonawych łez. Nina George zrobiła coś innego, stworzyła powieść życiową, refleksyjną i ustabilizowaną emocjonalnie. Księga słów niesie za sobą przesłanie, wizję innego świata, lecz nie zmusza czytelnika do głębszego niepokoju emocjonalnego, co sprawia, że można spokojnie chłonąć tę historię bez większych dramatów...

Księga snów utrzymuje stałe tempo, które pozwala chłonąć każdy dzień z życia postaci. Pewna żwawość, wybuchowość i lotność odeszła w cień plastycznej i spokojnej treści, Nina George postawiła wszystko na jedną kartę, gdzie szczęśliwe zakończenie jest tylko pobożnym życzeniem czytelnika. Autorka zrobiła coś wyjątkowego! Pokazała, że zawsze mamy jakiś wybór.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję.


Nina George
Księga snów 
Wydawnictwo Otwarte
Rok wydania: luty 2017
ISBN: 978-83-7515-405-4























21 komentarzy:

  1. Ja na razie mam w planach Lawendowy pokój autorki. Czuję, że książka mnie uwiedzie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze żadnej pozycji tej autorki, ale dużo słyszałam o "Lawendowym Pokoju" i o "Księżycu nad Bretanią". Muszę przyznać, że czytałam kilka recenzji książek tej autorki i w większości były pozytywne. Więc chyba warto.
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu albo chociaż na początku najbliższego uda mi się sięgnąć po ten tytuł, bo przyznam, że niesamowicie mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się zachęcona, aby po nią sięgnać:D

    OdpowiedzUsuń
  5. No jak zwykle Twoje recenzje zachęcają do czytania. Piszesz o tych książkach tak ładnie XD.
    Na pewno szybko jej nie przeczytam, nauka wzywa, a ja i tak nie mam pieniędzy na nowe zakupy. Ale chciałabym.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że przeczytam tą książke :) Naprawdę zaciekawiła mnie ta recenzja :)

    Pozdrawiam Agaa
    ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo nie lubię tematyki wojennej dlatego wiem, że to nie jest ksiazka dla mnie, ale bardzo mi się spodobała Twoja recenzja. Jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie musisz się obawiać mocno nakreślonego tematu wojny. Nie ukrywam, autorka lekko przybliża ten temat, lecz jest on całkowicie do przyjęcia (zatacza koło tylko w wspomnieniach). Książka głównie dotyczy śpiączki i dogłębnie pokazuje, jak dotyka nas strata bliskiej osoby.

      Usuń
  8. "Księżyc nad bretanią" mam już od dawna w planach, "Księga snów" ma przepiękną okładkę. W końcu muszę się zabrać za którąś z pozycji;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie spodziewalabym sie, ze ta,ksiazka mnie zainteresuje, a jednak. Twoja recenzja nie daje mi wyboru:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale mam na nią ochotę! Czytałam dwie pozostałe lektury autorki i je pokochałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś w ręku "Lawendowy pokój" tejże autorki, ale jakoś się za niego nie zabrałam. Żałuje, bo coraz częściej słyszę o tej autorce i mam nadzieję, że nie długo ją poznam. ;)

    Buziaki. ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. Wcześniejsze książki autorki jakoś mnie nie zainteresowały, ale ta jak najbardziej! Coś mnie w niej intryguje i czuję, że niedługo się w nią zaopatrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dojrzewanie bohaterów na oczach czytelników jest bez dwóch zdań ciekawym elementem tej powieści. Lubię takie naturalne metamorfozy. Przyznam, że nie czytałam jeszcze ani jednej książki tej autorki. Planuję to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusi mnie ta książka, ale muszę najpierw ogarnąć inne zobowiązania czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Słyszałam masę dobrego o tej książce, mimo że jeszcze nie pojawiła się na rynku :) Do tego jeszcze Twoja opinia i taki z tego wniosek, że chcę przeczytać :) jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Księga snów'' zdecydowanie trafia w mój gust.
    Aż się zrymowało :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja mam Księżyc nad bretanią, jak książka i styl autorki mi się spodobają to sięgnę po inne książki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam jeszcze twórczości autorki, chociaż oczywiście tytuły jej powieści nie są mi obce. Brzmi to zachęcająco - prosto, a jednak pociągająco. Aż się chce!

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam dużo recenzji tej książki, jednak sama chciałabym ja juz poznać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger