Natasza Socha-Biuro przesyłek niedoręczonych


Klimat. Płatki śniegu unoszące się przy akompaniamencie wiatru oraz ulice pokryte białym puchem, stwarzają idealną aurę do przeczytania takich książek jak Biuro przesyłek niedoręczonych. W rzeczywistości za oknem deszcz, temperatura na plusie, a ja czuję, że stworzona historia zupełnie do mnie nie trafiła.

Podejmuje prace w miejscu, w którym poruszanie się graniczy z cudem. Biuro przesyłek niedoręczonych. Podczas wykonywania obowiązków natrafia na listy dwóch osób, które od trzydziestu ośmiu lat nie mogą się spotkać. Dziewczyna wykorzystuje wszystkie możliwe sposoby, by na nowo połączyć to, co przed laty zostało przerwane. 

Wiadomość. Czytanie listów zawsze działa na mnie kojąco. Miłosne, pełne żalu, napełnione wewnętrzną wrażliwością nadawcy pozwalają na chwilę czytelniczej uczty. Natasza Socha pozwoliła mi na chwilę zapomnienia, pokazała wrażliwość i skutecznie skierowała moje myśli w kierunku cudzych słów zapisanych na kartach papieru. Listy pełne wewnętrznego poddenerwowania i lekkiego podniecenia przed kolejnym spotkaniem! Autorka pozwala na pełne zaangażowanie się w cudze uczucia. Dla mnie! Cała reszta powieści  mogłaby nie istnieć...

Mało dostrzegalni. Nie wiem! Nie wiem, jak to się stało, ale bohaterowie zawiedli mnie na całej linii. Nie odnalazłam w nich nic specjalnego, wyrazistego, czy nawet świadczącego o głębszej kreacji. Swoim zachowaniem utrzymują odpowiednią dynamikę akcji, lecz nastawiona na poznanie  i odkrywanie postaci otrzymałam jedynie Pana Stanisława, który okazał się dla mnie widocznym uczestnikiem w stworzonej fabule. Muszę stawiać na własną asertywność i własne odczucia, które wyraźnie odebrały pozostałych towarzyszy powieści bez większego entuzjazmu. Okazali się dla mnie jednakowi! Szkoda, ponieważ liczyłam na więcej...

Przesłanie. Natasza Socha prostym i czytelnym w odbiorze słowem zaprowadza czytelnika w głąb przesłania, które wyraźnie zaznaczyła na kartach swojej powieści. Na wszystko w życiu przyjdzie czas, Przyjdzie czas na miłość. Przyjdzie czas na życzliwość. Przyjdzie czas na wybaczenie. Raz żartobliwie, drugi raz z nutką emocji pokazuje, że przewrotność może dotknąć, nawet najbardziej ułożony życiowy plan. Autorka nie stawia na nachalność oraz rozbudowane opisy, które mają za zadanie złotą myślą wprowadzić czytelnika w głąb założonego planu. Robi to zwyczajnie, szerze i nieskomplikowanie.

Magia. Nie można powiedzieć, że Biuro przesyłek niedoręczonych pozbawione jest magicznego klimatu. Wizja świątecznej otoczki wypływa z kart powieści, lecz czuję chłód i lekką obojętność wobec stworzonej historii. Obeszło się bez większego wzruszenia, nutki czaru, który miał mnie zabrać w mroźną bajkową historię. Nie czułam tego klimatu! Ewidentnie Biuro przesyłek niedoręczonych należy czytać w świątecznej atmosferze, ponieważ deszczowa pogoda zupełnie odbiera przyjemność czytania tej powieści.

Biuro przesyłek niedoręczonych to nieskomplikowana powieść o przewidywalnej fabule, która mimo swojej prostoty potrafi wciągnąć do ostatniej strony. Bez łez. Bez większych emocji, lecz z dobrym zakończeniem. 

Natasza Socha
Biuro przesyłek niedoręczonych
Wydawnictwo Pascal
Bielsko-Biała 2016
ISBN: 978-83-7642-875-8











19 komentarzy:

  1. Uwielbiam ksiazki ktore przyciagaja okladka 💙 choc widze ze treścią nie zachwyca

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mimo wszystko jestem ciekawa tej książki, bo lubię tego typu literaturę, ale chyba faktycznie odłożę ją sobie dopiero na grudzień, bo świąteczny klimat chyba najbardziej do niej pasuje - tak myślę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się być całkiem przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Klimat w tej książce jest najpiękniejszy ;) Miło ją wspominam
    Pozdrawiam cieplutko! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wciąż milutko wspominam swoją przygodę z tą książką ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiałam się na lekturą tej książki (nawet całkiem niedawno), ale doszłam do wniosku, że teraz nie tego szukam. Na takie lżejsze opowieści muszę mieć nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna lektura na jakieś leniwe popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Magiczna, klimatyczna - z humorem i przesłaniem - bardzo dobrze mi się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda tych mało wyrazistych bohaterów. Raczej tylko na grudniowy wieczór ta lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli bohaterowie nie robią na czytelniku wrażenia, to dla mnie szkoda czasu na taką powieść.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm a miałam nadzieję na fajną opowiastkę, nie miałam dużych oczekiwań, ale słabi bohaterowie? Przesłanie banalne i chyba niezbyt rozwinięte. A że Święta mają charakter magiczny to trochę za mało dla mnie.
    Podsumowując: szkoda mojego czasu, ale szkoda mi też, że książka rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książkę czytałam, kiedy za oknem znajdował się jeszcze śnieg, a przynajmniej jego resztki, więc mogłam jeszcze poczuć ten świąteczno-magiczny klimat. Książka na pewno wywołała na mnie lepsze wrażenie niż na Tobie, chociaż nie zachwyciłam się nią tak, jak zadziało się to w przypadku wielu innych czytelniczek. Kompletnie nie przemówiła do mnie finalna scena z Milą...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się być idealna na zimowe okołoświąteczne klimaty i może właśnie wtedy sobie taką lekturę zaserwuję, jeśli nic innego nie znajdę, ale jak na razie raczej sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jeszcze nie znam pióra autorki, chyba zacznę jednak od innej książki :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nic nie czytałam, co wyszło spod pióra autorki... Ta książka z reguły zbiera dość pozytywne recenzje, jednak ja nie do końca czuje się przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trochę za dużo minusów tutaj widzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka ma bardzo uroczą okładkę i bardzo uroczy tytuł. Spodziewałam się, że jest to też wyciskacz łez. A tutaj takie zaskoczenie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie od wczoraj polubiłyśmy się z Socha :D Czytam zbiór opowiadań "Cicha 5" wielu autorów i tam znajduje sie jedno opowiadanie tej Pani...wiem, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Już od dawna mam w planach książki Sochy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger