Nina George-Lawendowy pokój


Porusz swoją wyobraźnię i przenieś się na otwarte wody, w których wzburzone fale przypominają o tęsknocie i  utraconej miłości o zapachu lawendy. On postanowił wyruszyć w życiową podróż, pełną wspomnień i nadziei na odzyskanie skrawka wspomnień. Wspomnień o pięknej miłości.


Apteka Literacka to jego świat. Pogrążony we własnym myślach, otoczony tysiącami książek kuruje utrapione dusze, lecz swojej nie potrafi uzdrowić. Pozostawiony przez ukochaną z braku odwagi, nie otworzył listu, który mu podarowała. Jean Perdu postanawia, jednak przeczytać ostatnie słowa dziewczyny i wyrusza w podróż, w której świadomość straty owiana zostanie zapachem lawendy...

Ponowne spotkanie z twórczością Niny George mogę uznać za udane, lecz po przeczytanej historii pozostał mały niesmak. Potrafi koić nerwy. Potrafi oddać cierpienie postaci. Potrafi zobrazować utracone możliwości. Ona uzależnia od swoich historii, lecz za każdym razem zabija brakiem akcji. Dobija. Mnie dobiła spokojem, który przelała na papier...

Nadaje im kształt. Autorka wysoko postawiła poprzeczkę, tworząc postacie dość mocno naszpikowane głębszymi przemyśleniami. Pozwala wejść i poczuć ich wewnętrzne roztargnienie, klarownie prezentuje dylematy, które z pewnością wyczerpująco obrazują głębie kreacji. Ponownie poznałam bohaterów dopracowanych i  podanych na granicy detalicznej perfekcji. Nina George nie pozostawia miejsca na niedociągnięcia. Odnoszę wrażenie, że tworzenie postaci od A do Z jest zabiegiem dobrym, o ile czytelnik nastawiony jest precyzję, jednak czasami taka dokładność nie pozostawia miejsca na domysły. Autorka po części pozbawia czytelnika odkrywania pewnych mankamentów, których dosłownie doszukiwałam się w postaciach. Na próżno...

Badanie duszy. Znana z dogłębnej analizy otaczającej utraty bliskiej osoby, autorka wprowadza grę, w której badanie duszy stawia na pierwszym miejscu. Atakuje słownym biczem, wprowadza w stan głębszych refleksji, pokazuje obraz miłości z każdej strony. Niestety zastosowane działania z kolejną stroną okazują się nadmierną ilością głębszych przemyśleń autorki, które odbierałam jako intensywną machinę mądrości. Potrzebną, lecz nie koniecznie w tak obfitej ilości.

Doświadcz ukojenia. Lawendowy pokój to powieść, która doprowadziła mnie do stanu uśpienia. Autorka nie pozwoliła sobie, choć na chwilę fabularnego poruszenia! Przestrzeń przedstawia w jedwabistym kolorze, rozsiewa ziarenka samotności, aromatem uwodzi zmysły, ale zabija nadmiarem spokoju panującym w podróży bohaterów. Wyciszenie oraz brak żywszej formy wyraźnie ograniczył mi dostęp do doświadczenia tej historii.

Na plus. Wystarczająco nakreśliła dojrzałość słowa miłość. Otacza nadmiarem  przemyśleń odnośnie do tematu śmierci.  Jednocześnie z pełną powagą prezentuje dojrzałość głównego bohatera. Podaje odbiorcy historię dojrzałą i pełna powagi, nie sili się na błahy romans dwójki niedojrzałych nastolatków. Nie! Nina George pokazuje inny rodzaj miłosnej historii. Dojrzałej i mądrej. 

Lawendowy pokój nie jest tragiczną historią o utraconej miłości. Powieść zachwyciła mnie dojrzałością bohaterów! Pokazuje inny rodzaj uczuć i znacznie odbiega od tanich romansów. Mądra, pouczająca i refleksyjna, chociaż zbyt nasączona złotymi myślami.

Nina George
Lawendowy pokój
Wydawnictwo Otwarte
ISBN: 978-83-7515-307-1









19 komentarzy:

  1. Przepiękna okładka. Stwierdziłabym, że książka jednak nie dla mnie, ale pobudziłaś we mnie jakiś głód, którego nie jestem w stanie wyjaśnić. Mimo tego braku akcji mam na nią ochotę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta książka już od dawna zalega na mojej półce. Niebawem muszę się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie skuszę się, to chyba nie do końca książka dla mnie. Za spokojna, że zbyt idealnymi bohaterami... W tej chwili szukam w książkach, krwi, adrenaliny i niepewności :D

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja chętnie wyciszyłabym się przy takiej lekturze 😊 Kto wie...może uda mi się po nią sięgnąć.
    Pozdrawiam serdecznie 😊

    http://cojaczytuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś miałam w planach tę książkę, ale później jakoś o niej zapomniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie ta książka zmęczyła, druga połowa powieści w ogóle mi się nie podobała, a zakończenie czytałam po łebkach, szkoda było mi odłożyć i chyba liczyłam na jakieś wow. Niestety nie doczekałam się.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam, ale może kiedyś. Mam słabość do lawendy, dlatego nawet w tytule mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam na swojej półce i czeka na właściwy moment ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja też czeka na właściwy moment ;) Ciekawa jestem, jakie zrobi na mnie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie już sporo zalega... Trochę mnie przeraża ten brak akcji, ale będę o niej pamiętać jak będę potrzebowała wyciszenia

    OdpowiedzUsuń
  11. Obawiam się, że to książka nie dla mnie. ;/ Spośród tytułów tej autorki najbardziej zaciekawiła mnie Księga snów i jeśli kiedyś dam jej szansę, to właśnie za sprawą tej książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. No to teraz już nie wiem czy czytać tę książkę. Hmm, zastanowię się nad nią za jakiś czas :-).

    OdpowiedzUsuń
  15. Chociaż dobił Cię spokój tej książki, to dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie dla mnie, przynajmniej nie w tym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm zastanowię się, boję się stanu uśpienia, chociaż lubię, gdy po lekturze mam wiele refleksji :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta książka jest wspaniała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo klimatyczna powieść, przyjemna, ciepła, wypełniona wiarą i nadzieją. Skłaniająca do refleksji o przemijaniu, odchodzeniu, radzeniu sobie z utratą bliskiej osoby. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger