Adrianna Rozbicka-Uwertura [recenzja przedpremierowa]



To on jest wyznacznikiem granic wytrzymałości. Taniec. Napędza lawinę, w której interpretacja siły, szczęścia i emocji zależy od wnętrza. Stań na scenie marzeń, otwórz oczy i pokaż swój taniec. Tak! Wytańcz swoją historię... Ona to zrobiła.

To był jej świat. Słony smak na ustach, spocone ciało, blask reflektorów i ona. Alicja. Stając na deskach teatru, wiedziała, że przeniesie widownię z nudnej egzystencji w stan euforii. Tym razem los chciał inaczej. Przenosząc się w intymny rytm, doznała kontuzji na oczach widzów. Miała nigdy nie zatańczyć, lecz podążając za marzeniami, ponownie  próbuje swoich sił w rewii. To tam poznaje nowych przyjaciół oraz jeszcze większych wrogów...

Ona wie. Opisała zamknięty krąg tancerzy z pełnym wyczuciem. Wiedza wylewająca się z kart powieści to czysta pasja. Namacalna i zobrazowana, tak by uwodzić czytelnika. Mnie uwiodła. Rozbicka wie, o czym pisze! Lata wyrzeczeń. Lata treningów. Lata poświęcone na naukę własnego ciała. Taniec to wymagająca matka, która bez słowa prowadzi do świata ludzkiej próżności. Zabrała mnie w sam środek ludzkich słabości, wielkich przyjaźni i bezdyskusyjnej walki o marzenia. I było dobrze...

Delikatna i drapieżna. Autorka postawiła na kontrast postaci, w którym namacalna schematyczność obiera inny wymiar. Bohaterowie naszpikowani innym smakiem charakteru tworzą zespół sprzeczności, gdzie zasady postępowania stają na wysokości. Pogardy. Irytacji. Zrozumienia. Przebaczenia. Poznałam je! Jedna jest delikatna. Druga jest drapieżna. Alicja i Iza. Największy kontrast osobowości pojawiający się w powieści. Wykreowane na klasycznych warunkach idealnie uzupełniają i nadają powieści odpowiedni koloryt. Momentami postać Alicji może wydawać się zbyt prostolinijna w porównaniu z charakterną, bezpośrednią, pozbawiona skrupułów Izą. Zastosowana przez autorkę różnorodność w zachowaniach postaci idealnie wpływa na odbiór powieści. Przyznaję, ona skradła moje serce! Typowa charakterna kobieta. Suka. Iza... 

Za kurtyną. Nie jest kolorowo. Adrianna Rozbicka przenosi odbiorcę powieści do miejsca, w którym kurz, spocone ciała, adrenalina i ból połączone z radością płynącą, z każdego kroku stają się bezustannym dążeniem do perfekcji. Wchodząc w jej świat, wiedziałam, że poznam mechanizm pokazujący, ile wysiłku i upokorzeń ukrywa się za kurtyną rewii. Nie spodziewałam się tak dopracowanej i szczegółowo opisanej tanecznej kompozycji fundującej możliwość poznania scenicznego świata od kuchni. Pełnej intryg...

Ale. Debiutancka powieść autorki to źródło inspiracji. To przewodnik pokazujący ciężką walkę o marzenia, ale w tym niespodziewanym zwrocie akcji wyczuwalny jest pewny mankament. Autorka opisując wewnętrzny stan emocjonalny głównej bohaterki, powraca do wydarzeń z  przeszłości, które przywoływane wielokrotnie nie wpływają na rozwój wydarzeń, dlatego muszę napisać, że pełnią one funkcję zbędnego przerywnika. Drugim mniej ważnym, lecz wywołującym u mnie stan czytelniczego rozżalenia stał się zastosowany przez autorkę zbyt spłaszczony opis zbliżenia się Alicji i Simona. Może tak miało być. Szybko. Bez delikatności. Bez wyczucia. Liczyłam na przejaw lekkiej namiętności...

Żyj pasją. Bez większych przesadnych opisów Adrianna Rozbicka daje przedsmak tego, jak wygląda walka, by żyć tańcem, i dla tańca, który wypełnia każdy centymetr zwykłej codzienności. Zawodowo! Pokazała intymny świat tancerzy jako pasje, która stała się siłą napędową całej powieści, gdzie zawiłość akcji przyspiesza z każda kolejną stroną!

Adrianna Rozbicka debiutuje w dobrym stylu. Uwertura nie ogranicza czytelnika tematyką tańca. To wielowątkowa powieść, w której pasja i poświęcenie stają się przewodnikiem nowej drogi. Drogi wybaczenia... Polecam. 

Za możliwość przeczytania dziękuje autorce. 

Adrianna Rozbicka
Uwertura
Zysk i S-ka Wydawnictwo
Data premiery: 2017-04-24 





















17 komentarzy:

  1. Książka pasji - jak najbardziej. Jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy dobry debiut zawsze niezwykle cieszy czytelnika. Ja co prawda nie do końca przepadam za tego rodzaju lekturą, ale nie przeczę, że od czasu do czasu do niej sięgam. Nic więc wykluczonego, że w przyszłości z ciekawością zerknę również do "Uwertury" pani Adrianny. Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się zarówno recenzja, jak i fabuła;) taka pełna emocji chyba i o czymś nieoklepanym, bo o tańcu to raczej rzadko czytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taniec, jako pasja to coś niezwykłego. Mój Mąż nie do końca to rozumie, że w tańcu liczy się właśnie taniec :) Mało widziałam książek z dobrze prowadzonym wątkiem tanecznym, więc bardzo chętnie się zapoznam z tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podsumowując Twoją recenzję i powieść: z pasją o pasji! :) Dzięki Tobie mam ochotę na tę taneczną opowieść.

    OdpowiedzUsuń
  6. No nie powiem zaciekawiłaś mnie muszę koniecznie przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś umknęła mi ta książka, ale dobrze że mam Ciebie i zwróciłaś na nią moją uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa recenzja , co prawda nie koniecznie moja tematyka ale myśle ze jednak sie skuszę . Jestem u Ciebie na blogu po raz pierwszy i bardzo mi sie podoba . Dodaje do obserwowanych ;)

    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do mnie

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem tak zauroczona Twoim stylem pisania recenzji, że nie pozostaje mi nic innego jak zapisać tytuł i czekać jak magia tańca się przeleje na mnie... ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  10. Jednak czuję, że niczego nowego tu nie odkryję, a tanecznych historii za bardzo nie lubię, więc odpuszczam sobie ten tytuł. ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa jestem książki z wątkiem tanecznym :) szczerze mówiąc to jakoś jeszcze nigdy nie czytałam historii tego typu... Bardzo tańczyć jednak lubię, więc tym bardziej myślę, że by mi się spodobała :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam takie recenzje, uwielbiam takie książki :) Już nie mogę się doczekać kiedy po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy mnie do tańca nie ciągnęło i przyznaję, że nie rozumiem tej miłości, chociaż akceptuję ;)
    Książkę tym razem odpuszczam, co nie zmienia faktu, że wciąż na mojej liście widnieje mnóstwo tytułów... i masz w tym swój udział!

    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię dobre, polskie debiuty literackie,a Twoja recenzja jest dobrą rekomendacją :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Taniec to nie moja bajka, ale książka zapowiada się ciekawie :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  16. Z pewnością dam jej szansę, myślę, że tematyka wpada w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger