Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz-Awaria małżeńska


Małżeństwo to bardzo fajna rzecz! To przyjaźń, w której słowa bywają zbędne. To akceptacja wszelkich zalet i wad. Małżeństwo to jeden wielki dialog czasami zakłócony awarią małżeńską...

Duszność. Atak paniki i okazuję się, że za chwilę zostanie osiągnięty punk szczytowy stresu. Destabilizacja ogniska domowego to najgorsza rzecz, jaka mogła ich spotkać. Sebastian i Mateusz. Pozostawieni przez żony, muszą samodzielnie prowadzić codzienny zakres obowiązków. Pranie. Gotowanie. Sprzątanie. Organizacja dnia to wielkie wyzwanie, gdy do domowych obowiązków dojdzie opieka nad pociechami. W tej sytuacji samotny ojciec i brak uporządkowania, to prawdziwa awaria...

Poznałam twórczość Nataszy Sochy. Poznałam twórczość Magdaleny Witkiewicz. Raz było zabawnie, za drugim razem nie obeszło się bez łez, lecz tym razem połączone siły postawiły na jedno. Humor! Szczerze? Obawiałam się tej powieści. Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ autorki z krzywym zwierciadle pokazały, czym jest traktat małżeński... Bawiłam się wyśmienicie!

Rodzinna to historia. Oczyma wyobraźni śledziłam poczynania wszystkich bohaterów. Autorki z rozmysłem rozstawiły kluczowe cechy temperamentu postaci. Tym sposobem uzmysławiają czytelnikowi fakt, że  nawet najprostsza kreacja bohatera, może nieść za sobą przekaz. Na próżno doszukiwać się w Awarii małżeńskiej charakternych i pełnych głębszej interpretacji sylwetek. W tym przypadku oni niosą za sobą harmider i gorączkowość, w których niewymyślny zespół postaci robi wrażenie.

Warunki umowy małżeńskiej bywają różne. Autorki w dość prosty, ale przezabawny sposób pokazały, kim jest dana jednostka w związku. Z wyraźną lekkością stworzyły kompozycje sytuacji mających na celu pokazać, że nie ma ludzi niezastąpionych! Żyć w uporządkowanym domowym gniazdku?  Banał! Krąg rodziny ma nieść za sobą inną codzienność. I one to pokazały! Pokazały, że ład można zastąpić całkowitą dezorganizacją, a traktowanie małżeństwa jako umowy bywa gorzkim doświadczeniem.

Wydawać się może, że Awaria małżeńska dosadnie wytyka wszystkie męskie słabe strony. Trudno jest uwierzyć w lekkość, z jaką panowie podchodzili do tła rodzinnego. Klasyfikując tę książkę jako krzywe zwierciadło dla damskiej widowni, w której to funkcje dowodzenia przejmuje pan domu z uśmiechem na twarzy akceptuję zaserwowane wyzwania, bowiem niezależnie od sytuacji to oni pokonają wszelkie trudności!

Napisana w żartobliwym tonie Awaria małżeńska łączy w sobie wszystkie domowe niedoskonałości. Od czasu do czasu warto sięgnąć po taką książkę. Niezobowiązującą, lekką i zabawną...

Natasza Socha
Magdalena Witkiewicz
Awaria małżeńska 
Wydawnictwo Filia
ISBN: 978-83-8075-065-4








21 komentarzy:

  1. Też obawiałam się tej powieści, ale po tym co napisałaś, już nie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba będę się musiała do ciebie ładnie o tę książkę uśmiechnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli jednak jest coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie poznam ;)
    justboooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zabawna książka. Polecam ją wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię obie autorki i czasem mam ochotę na coś lekkiego i przyjemnego więc chyba będzie idealna 😉
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie tak, jak piszesz. Taka niezobowiązująca lektura od czasu do czasu rzeczywiście się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze obawiam się duetow literackich, cieszy mnie więc, że po ten warto sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przyjemnie mi się czytało tę książkę. Czasami lubię takie odskocznie od powieści o trudniejszej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tę książkę już dość dawno temu, ale pamiętam, że śmiałam się w głos :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na razie nie mam w planach tej książki, ale dobrze, że Tobie przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie dam się porwać książce, skoro jest taka zabawna. Dobrej zabawy z książką nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jedna z lepszych książek :) pani Socha ma tę moc :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Same dobre rzeczy słyszałam o tej książce, bardzo chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm chyba kupię swojemu mężczyźnie, żeby wiedział czego nie robić, gdy będziemy małżeństwem haha. :D

    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tak bardzo chcę ją przeczytać! Naprawdę! Już tyle dobrego o niej słyszałam i mimo, że ogólnie nie lubię takiej literatury, to jednak dla pani Witkiewicz zrobię wyjątek (a co za tym idzie również i dla pani Sochy). Ogólnie byłam na spotkaniu z panią Magdaleną - cudowna, niezwykle ciepła i fantastyczna osoba ;)

    Pozdrawiam i jednocześnie zapraszam do nas na www.kreatywna-alternatywa.blogspot.com na małe rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem ciekawa tego duetu. Na pewno kiedyś przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Krótko - chcę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy czytałam opinie przypomniałam sobie książki Olgi Rudnickiej o Nataliach, kiedy to tam dom, dzieci i obowiązki zostały na głowie mężczyzn i podobało mi się to. Myslę, że w tym przypadku mogłabym też dobrze się bawić. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu zaglądacie i zostawiacie komentarze :)

Copyright © 2014 Książkowa czarno_biała em , Blogger